Showing posts with label Pet Shop Boys. Show all posts
Showing posts with label Pet Shop Boys. Show all posts

Tuesday, February 4, 2025

Rankingi: Top ulubionych piosenek z 2024


No pics, we're British!

Brak nowych postów przez prawie rok to nie powód do dumy. Czy winny był napór pracy (w tym nad książką o nazwach ulic Gdyni), czy kiepska organizacja czasu wolnego, pokaże pewnie... moja aktywność lub jej brak w tym roku.

Sunday, August 1, 2021

Tłumaczenia piosenek odc. specjalny - parodie Pet Shop Boys


Niby Prima Aprilis już było, ale nie widzę powodów, aby wstrzymywać się ze świeżymi treściami. Tym bardziej, że to moje pierwsze kompletne tłumaczenia piosenek od wielu lat!

Thursday, April 1, 2021

Prima Aprilis z PGTB: Ride 'Em Carmen!

 

Duet Pet Shop Boys i Bros wydaje się dziś równie sensowny, co mash-up Pendereckiego z Bayer Full, ale w 1989 niektórzy Brytyjczycy daliby za niego...przynajmniej kilka funtów.

Monday, March 8, 2021

3 z 1: Dusty Springfield


Zazwyczaj to Vera Lynn lub Shirley Bassey jest określana mianem "pierwszej damy brytyjskiej piosenki", jednak Dusty Springfield to również ważna kandydatka do tego miana. W Polsce niestety jej osiągnięcia stoją w cieniu mężczyzn, którzy zapewnili jej drugą młodość - Pet Shop Boys, a dla mojej generacji również już nie czysto męskich The White Stripes.

Wednesday, January 20, 2021

Rankingi: Top ulubionych płyt z 2020

Gdy serce rwie się do słuchania starych płyt i pisania o singlach sprzed wielu lat, tworzenie takich rankingów przychodzi mi z dużym trudem, tym bardziej, że we wielu moich ulubionych niszach trudno jest artystom powiedzieć coś nowego.

Friday, April 10, 2020

Saturday, January 11, 2020

Ranking: Top ulubionych piosenek z 2019


Tak kobiecej pierwszej dziesiątki (siedem głosów z grona płci pięknej, w tym pięć solistek) w moim rankingu ulubionych piosenek roku chyba jeszcze nie było!

Saturday, April 20, 2019

Monday, December 24, 2012

Niechaj zabrzmią dzwony!

So this Christmas - jak słusznie zauważył wiele lat temu John Lennon. A niedługo będzie Nowy Rok. Jaki był rok 2012? Dla bloga w pierwszej połowie bardzo udany, w drugiej - trudny, ale jak widać jeszcze żyje. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wizyty, komentarze, a jednocześnie przepraszam, że tak wiele pozostawiłem bez odzewu albo pojawił się on bardzo późno. Niestety obowiązki naukowo-zawodowe naglą coraz bardziej, dlatego w styczniu działalność bloga i jego profilu FB ulegnie zawieszeniu na przynajmniej pół roku. Wcześniej jednak pojawi się tutaj co najmniej pięć postów, które - mam nadzieję - na jakiś czas stanie się moim opus magnum.

Jaki to był rok dla światowej muzyki pop? Wbrew etatowym malkontentom napiszę: tradycyjnie dobry. Wierzę, że moje podsumowania 2012 Was o tym przekonają :) Na pewno był ciekawy. Zmiany geografii gospodarczej świata, a co za tym idzie wyższe budżety na promocję w różnych do niedawna egzotycznych dla nas krajach, zaowocowały hitami Brazylijczyków i wiadomego Koreańczyka. Wielkiego powrotu tradycyjnego R&B znowu nie było, za to jeszcze mocniej dała znać o sobie ta grupa artystów z tych kręgów, która nie boi się flirtu z elektroniką i stylistyką indie. Na amerykańskich listach sprzedaży i airplay rock "alternatywny" w tej formie, która do niedawna pokutowała w blogowo-kanapowo-koledżowym zaciszu, jak nigdy dotąd zdystansował "tradycyjny". Symboliczny wymiar ma tu zdetronizowanie Gotye na pierwszym miejscu Billboard Hot 100 przez fun. Nigdy wcześniej dwaj byli liderzy Modern Rock Charts nie minęli się na tej pozycji ogólnego zestawienia. Inne symboliczne wydarzenie to dla mnie współpraca Florence Welch z Calvinem Harrisem - sygnał obłaskawienia obecnej generacji indie gwiazd przez mainstream; hołd, który oby nie okazał się przekleństwem. Bardzo szeroko pojęta brytyjska scena klubowa tradycyjnie kwitła i jestem przekonany, że nadal będzie rozkwitać. W Polsce, jak można było się spodziewać, nowelizacja ustawy o radiofonii spłodziła więcej sztampy niż odkryć, ale oczywiście nie wszyscy rodzimi grajkowie mają powody do wstydu.

Ale w tej chwili zaczyna się dzień Wigilii, chociaż z pewnych przyczyn mi już tęskno do Nowego Roku, a właściwie Sylwestra



Nie wiem na ile moja spowodowana względami osobistymi ;) chwilowa (?) "klubowa fiksacja" odbije się na treści tego bloga, jednak nie da się ukryć, że przynajmniej kilku wykonawców w związku z Gwiazdką zachęcało w przeszłości do tańca. Co nie dziwi, należą do nich Pet Shop Boys.



w tym roku sympatyczni Duńczycy z Alphabeat



a w 1993 r. moje tegoroczne odkrycie - Saint Etienne w asyście Tima Burgessa z The Charlatans. (już to sto razy pisałem, ale napiszę jeszcze raz - tak, klawiszowiec tych pierwszych Bob Stanley urodził się 25 XII) Ileż radości w twarzach tych ludzi!



W tym roku w tej kategorii z niezłej strony pokazali się też The Killers i towarzyszący im rodak z Las Vegas Ryan Pardey.




Wszystkim czytelni(cz)kom życzę zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku - spełnienia marzeń, a przede wszystkim jak najwięcej dobrej muzyki w Waszym życiu! Widzimy się 26 (albo) 27 grudnia na singlowym i piosenkowym podsumowaniu roku!

Sunday, October 21, 2012

Top Retro, odc. 11-14


No i udało się dobić praktycznie do końca, ponieważ na razie powstało 15 notowań Top Retro (prawdopodobnie dziś lub jutro ukaże się szesnaste).

Monday, July 23, 2012

Top Retro, odc. 5 i 6


Tak jak napisałem w poprzednim wpisie, szóste notowanie Top Retro było już całkiem podobne do ostatniego, czyli na chwilę obecną dziewiątego (dziesiąte prawdopodobnie ukaże się we wtorek). Nie chcąc od razu wypuszczać wszystkich asów z rękawa, wraz z początkiem czerwca przeszedłem na formułę dwutygodniową.

Tuesday, July 10, 2012

Top Retro, odc. 3 i 4


Zgodnie z obietnicą, kiedy nadeszła pora trzeciego notowania, wydzieliłem z niego trzy kategorie tematyczne: Pop & Wave (była kiedyś taka stacja w Gadu Radio), Dance i Rock.

Wednesday, July 4, 2012

Top Retro odc. 1 i 2


Pora chwycić byka za rogi i wziąć za to, co miało być sednem listy, czyli Top Retro.