Monday, January 23, 2012

Stop ACTA! (Gdyby skrypt nie zadziałał...)

 

PONOĆ osławiona ACTA nie wprowadza do polskiego prawa nic nowego, PONOĆ są w niej jakieś passusy o poszanowaniu prawa do prywatności, PONOĆ do jej ratyfikacji i wdrożenia jeszcze długa droga, ale ja wolę wierzyć swojej babci, która od dziecka kazała mi nie wierzyć politykom oraz mojemu wykładowcy, publicyście i socjologowi Edwinowi Bendykowi, który już w latach 90. przewidywał, że urodzeni i wychowani w Zupełnie Innym (własnym) Świecie decydenci prędzej czy później nie zdzierżą wymykających się spod ich kontroli obszarów wolności.

Dlatego od jutra o 11.00 do środy o 11.00 na tym blogu dojdzie do czegoś, co może kojarzyć się z pewną płytą Britney Spears :)

Oczywiście nie jest to wymówka związana z kryzysem twórczym. Po zakończeniu blackoutu mam dla Was wiele ciekawych tematów. Zresztą...czy ktoś to w ogóle czyta? Na pewno jesteście teraz gdzie indziej :)



Thursday, January 19, 2012

Felieton: Hang the DJ? albo Barbados czy Galapagos?


Na pewnym forum toczy się ostatnio dyskusja, której sedno można ująć w jednym zdaniu: Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze?

Thursday, January 12, 2012

Monografia: Cut Copy, czyli serca w ogniu


Gdy MUZYKO(B)LOGER coś mówi, zazwyczaj się to sprawdza - nawet jeżeli z pozoru wydaje się to absurdalne.

Konkurs BlogRoku 2011

No i nadszedł ten ważny dla wielu blogerów dzień. Od prawie dwóch godzin trwa głosowanie w konkursie BlogRoku 2011.

Tuesday, January 10, 2012

Monografia: Friendly Fires, czyli wiatr z Hawajów


Trzy lata temu mój forumowy i "lastowy" kolega Krzysiek podzielił się ze mną piosenką pisząc, że jemu się podoba, więc mi pewnie też przypadnie do gustu.

Thursday, January 5, 2012

Recenzja 2 w 1: M83, czyli pociągiem na Pluton


Tak, jeśli kiedyś napiszę młodzieżowy indie musical (a to nie jest wykluczone!) nazwę go Niebo jest nasze (po angielsku "We Own the Sky"). Chociaż, gdybym miał od razu pisać po angielsku, chyba wybrałbym: Better Than Love, Bigger Than Us. Nie mówcie, że Was nie ostrzegałem.

Wednesday, January 4, 2012

The essay: Nothing changes on New Year's Day?




If only...

...because on New Year's Day something happened in Poland. Something strange, though maybe not so shocking as it may seem at the first glance. Moreover, advocates of the change say that it's the element of the larger European tendency, so it was no reason for resistance anyway.