Showing posts with label radio iwelynne. Show all posts
Showing posts with label radio iwelynne. Show all posts

Saturday, July 14, 2012

Top New, odc. 5 i 6, czyli Iwelynne i Dziobas

Bardziej lamerskiego tytułu dla posta już się chyba nie da wymyślić, ale nie da się lepiej oddać charakteru tych odcinków. Nowości bowiem stanowią odbicie procesu tworzenia playlisty powstającego wtedy Radia Iwelynne oraz mojej coraz lepszej znajomości Listy Antyprzebojów Dziobaseczka z mycharts.pl. Listy Dziobasa też by nie było bez wielu innych playlist, może więcej o tym innym razem, ale Marcin ma naprawdę dobre ucho do niebanalnych kawałków w bardzo różnych odcieniach indie. O niektórych z tych wykonawców jest coraz głośniej - Haim, siostrzane trio z Los Angeles łączące folk z r'n'b(!), miało już na playliście BBC, zaś jeszcze seksowniej brzmiący duet Savoir Adore z Brooklynu podłapało Radio Roxy. (Czy uwierzycie, że ich debiutancka epka nosiła tytuł The Adventures of Mr Pumpernickel And The Girl With Animals In Her Throat?) O czarne brzmienie, choć bardziej o funk, zatrąca kawałek duetu Cherub nagrany przy współpracy z saksofonistą i producentem Dominic(k)iem Lallim. Johnny Neon brzmi w prezentowanej piosence jak południowoafrykańska odpowiedź na Breathe Carolina (powołują się na inspirację Australijczykami z Miami Horror, w moim świecie to duży plus). A propos kraju kangurów, reprezentują go w tym zestawieniu pokrewni stylistycznie kuzyni z formacji Colour Coding. The Heartbreaks dali się szerzej poznać supportując Morrisseya (towarzyszyli też innym moim ulubieńcom - Hurts i The Pains of Being Pure at Heart), co ponoć przynosi pecha :) W każdym razie ujmują młodzieńczą energią i niewinnością. Bardziej znani na gitarowej scenie Tokyo Police Club odwrotnie - w przeróbce piosenki Moby'ego zabrzmieli bardzo mrocznie, a pomogła im w tym znana ze współpracy z M83 Morgan Kirby.

Mimo, że minęły tylko dwa miesiące, chciałoby się westchnąć: ech, to były czasy... Takiej dawki dobrej muzyki nie pochłonąłem od dłuższego czasu. I nic nie szkodzi, że dwie z tych piosenek wyleciały już po tygodniu. W kolejce czekała już kolejna porcja tropikalnego klimatu w wykonaniu kolejnych kandydatów do schedy po Cut Copy, ukrywających się pod jakże odpowiednią nazwą Panama. Może nieprzypadkowo wyminęli się z historycznym pierwszym numerem 1 Van She, którzy na swoim nowym longplayu śpiewają m.in. o Jamajce. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że muzycy Panamy wcześniej działali w formacji The Dirty Secrets, którą remiksowali (ale Was zaskoczę!)...Miami Horror.

Garbage na pewno kojarzycie - długo wchodziła mi ta piosenka (ma w sobie coś z...Oh My God Kaiser Chiefs), ale w końcu stała się tak wszechobecna (thank you Eska Rock), że odpuściłem. Bezsprzecznie jednak na Not Your Kind of People są ciekawsze fragmenty. Nowa epka Brodki oczywiście mnie ucieszyła, tym bardziej, że promowała ją wyjątkowo przebojowa piosenka (odważę się stwierdzić, że w latach 80. każdy reżyser chciałby mieć taki utwór na soundtracku swojego filmu), ale aranżacje w stylu folkloru miejskiego nie bardzo mnie kręcą, więc skończyło się na jednym notowaniu (remiksy Kamp! to co innego :) O Beach House często się mówi, że są przereklamowani - na ich muzykę trzeba ewidentnie mieć nastrój, ale na szczęście dobrze trafili z singlami z albumu Bloom. Bombayów wrzuciłem jako ciekawostkę, bo potencjalny "chart run" zżarło im Leave It. Zespół znalazł jeszcze czas na promocję piątego singla z A Different Kind of Fix (Beg) i zastanawiają się nad nową muzyką, co mnie bardzo cieszy.

Całości dopełnia trochę muzycznego romantyzmu w wykonaniu lekko przereklamowanego duetu ze Szwecji :) (ale w tej piosence brzmi naprawdę sugestywnie), finalisty "The Voice of Poland" w duecie z trenerką (szkoda, że nagranie przeszło prawie bez echa, gdyby nie ReFresz bym się pewnie o nim nie dowiedział) oraz autorki jednej z najpopularniejszych brytyjskich płyt ostatnich tygodni - Fall to Grace.

No i działa się historia - bo po raz pierwszy pojawił się nieanglojęzyczny numer 1, konkretnie w języku szwedzkim, któremu od wielu lat wierny jest zespół Kent. Zawsze zostawiali najdłuższy utwór na koniec płyty, tym razem znalazł się na jego początku i został pierwszym singlem! To starczy za komentarz do obecnego jakże zasłużonego statusu tego zespołu na szwedzkiej scenie. Kres możliwości osiągnęła wesoła piosenka duetu Tanlines z Brooklynu (znów ten Brooklyn!). Coś czuję, że chyba warto byłoby się zapoznać z całą płytą Mixed Emotions... Prawdziwą ucieczkę spod gilotyny zanotowali The Beloved.

Następnym razem mocno zbliżymy się do obecnego kształtu Top Retro.

1(1) 4 Strangers - Shine on You
2(2) 4 Kent - 999
3(6) 4 Tanlines - All of Me
4(7) 2 Foster the People - Houdini
5(N) 1 Savoir Adore - Dreamers
6(3) 5 Bear In Heaven - Reflection of You
7(N) 1 Haim - Forever

8(N) 1 Garbage - Blood for Poppies

9(4) 4 Donkeyboy - Darkest Night
10(13) 2 Little Boots - Every Night I Say a Prayer
11(5) 5 The Big Pink - Hit the Ground (Superman)
12(12) 3 Scissor Sisters Only the Horses
13(N) 1 Paloma Faith - Picking Up the Pieces
14(16) 2 Natalia Lubrano - Guarantee/R.E.S.P.E.C.T
15(18) 2 Jessie Ware - Running
16(8) 5 Fixers - Iron Deer Dream
17(19) 5 Bright Light Bright Light - Waiting for a Feeling
18(15) 3 Ultravox - Brilliant
19(9) 5 Orbital - New France (feat. Zola Jesus)
20(10) 2 Saint Etienne - Tonight
21(N) 1 Piotr Niesłuchowski feat. Ania Dąbrowska - Nothing's Wrong
22(14) 5 Van She - Idea of Happiness
23(N) 1 Ladyhawke - Sunday Drive
24(N) 1 Tokyo Police Club feat. Morgan Kirby - South Side
25(N) 1 Brodka - Varsovie

26(20) 3 The Beloved - Loving Feeling
27(N) 1 Johnny Neon - Hearts
28(N) 1 Cherub - Hold Me
29(N) 1 Colour Coding - Hold Tight
30(N) 1 The Heartbreaks - Delay, Delay

 
Podziękowałem:
Santigold - Disparate Youth (z 11, 3 tyg., max 11)
AfroKolektyw - Niemęskie granie (z 17, 2 tyg., max 14)

1(2) 5 Kent - 999
2(3) 5 Tanlines - All of Me
3(5) 2 Savoir Adore - Dreamers
4(4) 3 Foster the People - Houdini
5(1) 5 Strangers - Shine on You
6(26) 4 The Beloved - Loving Feeling
7(10) 3 Little Boots - Every Night I Say a Prayer
8(7) 2 Haim - Forever
9(6) 6 Bear In Heaven - Reflection of You
10(N) Beach House - Myth
11(29) 2 Colour Coding - Hold Tight
12(28) 2 Cherub - Hold Me
13(9) 5 Donkeyboy - Darkest Night
14(N) Panama - Magic
15(23) 2 Ladyhawke - Sunday Drive
16(21) 2 Piotr Niesłuchowski feat. Ania Dąbrowska - Nothing's Wrong
17(27) 2 Johnny Neon - Hearts
18(11) 6 The Big Pink - Hit the Ground (Superman)
19(8) 2 Garbage - Blood for Poppies
20(12) 4 Scissor Sisters - Only the Horses
21(N) Niki & the Dove - Tomorrow
22(16) 6 Fixers - Iron Deer Dream
23(15) 3 Jessie Ware - Running
24(19) 6 Orbital - New France (feat. Zola Jesus)
25(14) Natalia Lubrano - Guarantee/R.E.S.P.E.C.T
26(18) 4 Ultravox - Brilliant
27(20) 3 Saint Etienne - Tonight
28(17) 6 Bright Light Bright Light - Waiting for a Feeling
29(13) 2 Paloma Faith - Picking Up the Pieces
30(N) Bombay Bicycle Club - How Can You Swallow So Much Sleep

Podziękowałem:
Van She - Idea of Happiness (z 22, 5 tyg., max 1)
Brodka - Varsovie (z 25, 1 tyg.)
Tokyo Police Club feat. Morgan Kirby - South Side (z 26, 1 tyg.)
The Heartbreaks - Delay, Delay (z 30, 1 tyg.)

Tuesday, June 12, 2012

Football Fever!

Wielka Brytania to taki kraj, gdzie często skądinąd wartościowe zespoły aby osiągnąć szczyt listy przebojów muszą nagrać hymn piłkarski. Koronny przykład to liverpoolczycy z The Lightning Seeds, zaś mój ulubiony - New Order, a właściwie Englandneworder, bo tak w 1990 r. zdecydowano się sygnować utwór World in Motion. Utwór w porównaniu z wieloma dokonaniami pogrobowców Joy Division kuszący lekkością i zarażający optymizmem, choć niepozbawiony ziarna goryczy w warstwie tekstowej ("nie mogę uwierzyć, że miłość wprawia świat w ruch"). Dodatkowo z wykorzystaniem coraz modniejszego rapu w wykonaniu lewoskrzydłowego Liverpoolu Johna Barnesa. Nie wiem, czy się zgodzicie, ale moim zdaniem w tej roli wypadł...bardzo kobieco ;)

Znamienną dla tamtych czasów ciekawostką jest fakt, że utwór miał pierwotnie nosić tytuł E for England, jednak uznano, że zbyt mocno kojarzy się z narkotykami. Kilka lat później grupa The Shamen miała znacznie mniej skrupułów ;) Współautorem tekstu jest komik Keith Allen, ojciec Lily. Piosenka trafiła też do annałów obchodzącej w tym roku 60-lecie brytyjskiej listy przebojów, ponieważ samplowany w początkowej partii komentator Kenneth Wolstenholme (rocznik 1920) stał się najstarszą żyjącą osobą, której głos pojawia się na nagraniu, które trafiło na szczyt tych notowań. Ciekawe, ile osób, które w 2009 r. fetowało sir Toma Jonesa jako najstarszego wokalistę z numerem 1 na Wyspach, pamiętało o tym fakcie? W piosence pojawia się też głos kolegi Wolstenholme'a z zespołu relacjonującego Mistrzostwa Świata w 1966 r., Nigela Patricka (rocznik 1913), który do dzisiaj dzierży ten rekord, jeżeli uwzględnić również osoby nieżyjące w momencie miksowania utworu.

Piosenka okazała się prorocza w tym sensie, że rzeczywiście "Synowie Albionu" doszli podczas imprezy rozgrywanej we Włoszech najdalej od właśnie turnieju, którego gospodarzami byli 24 lata wcześniej. Niestety piękne sny skończyły się w półfinale z niedawno zjednoczonymi Niemcami na przegranej serii rzutów karnych. Szczególnie w pamięci telewidzów zapisały się łzy wyrzuconego z boiska Paula Gascoigne'a (skądinąd wręcz legendarnego boiskowego - i nie tylko - brutala). Nie płakał on oczywiście przeczuwając, że może się przydać w karnych, tylko z żalu, że zaprzepaścił występ w finale...



Wbrew temu, co pisałem wcześniej, uznałem jednak, że Bon Iver i Jamie Woon są bardziej warci świeczki niż New Order (mimo, że to najczęściej przeze mnie słuchany zespół -gwiazda lat 80. po Pet Shop Boys i a-ha), nastawiam się więc na Open'erowy czwartek. Jednocześnie jednak wciąż nie odpuszczam walki w różnych konkursach o pełny karnet.

Co jeszcze nowego u mnie? Audycja "Wieczorek blogerów" leży już zmontowana u Maćka, Rock Goes Pop też powstaje. Oby w piątek wszystko ruszyło bez problemu...

Bonus: Najwyżej notowana nowość na mojej liście



Bonus 2: Najwyżej notowana nowość na mojej Retro Liście - zresztą side project New Order :)



Thursday, May 31, 2012

Wieczorek Blogerów - odcinek pilotażowy

Niestety - staraliśmy się z Maćkiem jak mogliśmy, ale technika nas pokonała i Radio Iwelynne prawdopodobnie wystartuje dopiero 15 czerwca :(Na razie zapraszam na naszą stronę i profil Facebooka oraz... do odsłuchania audycji, która miała zostać wyemitowana jutro, a niestety powoli będzie stawać się nieaktualna :( Komentuję w niej niedawne wpisy na Muzyko(b)logu, Recenzjach Muzyki, ReFreszu, Duszy Słuchacza, Revisiones de la Musica i zapraszam na All About Music oraz oczywiście puszczam odpowiednio dobraną muzykę. Może właściwa pierwsza odsłona cyklu będzie bardziej grana, a mniej mówiona, ale w tej chwili trudno powiedzieć, co będzie się działo za 2 tygodnie. Na razie trzymajcie kciuki, wszelkie uwagi mile widziane!

http://speedyshare.com/hVW66/wieczorek.mp3