W tym roku blisko wejścia do rankingu było ponad 150 utworów, czyli więcej niż w poprzednim. Z każdym rokiem jednak coraz bardziej obawiam się, że z braku czasu mogę nie zauważyć odpowiednio szybko czegoś w "moim stylu". Pewnie jest to kwestia doboru proporcji między zgłębianiem ulubionych kanałów na YouTube i Facebooku oraz konta na Twitterze, które postuje w zabójczym dla mnie tempie, a i tak mój top zawdzięcza mu wiele tanecznych pozycji. Czasu przeznaczonego na odsłuch kolejnych dyskografii gigantów soulu rzecz jasna nie żałuję (a tym bardziej śledzenia Mavoy Music Friday!).
