Showing posts with label 50 Shades of Grey. Show all posts
Showing posts with label 50 Shades of Grey. Show all posts

Monday, February 2, 2015

Felieton: Kupą, mości panowie!


Nie zapomniałem w tytule o paniach, ale nie chciałem poprawiać Sienkiewicza! Feministki mają prawo mieć do mnie pretensje, ponieważ chcę napisać o zjawisku, które obejmuje tak szerokie sfery muzyki pop, że kobiet nie da się z niego nijak wyłączyć. Mam na myśli rosnącą niewiarę w to, że twórczość jednego artysty jest w stanie zainteresować publikę na tyle, że wykupi milionowy nakład jego płyty (lub jej - ten feminizm chyba naprawdę mnie prześladuje...). A że ludzie nadal chcą nagrywać (i sprzedawać to, co nagrają) - pozostają różnego rodzaju składanki.