Friday, December 2, 2011

Dziesięć piosenek lat 80. z atomową Apokalipsą w tle

Holly Johson w 1989

Jak słusznie napisał w rubryce "Follow My Dream" "Teraz Rocka" nt. "Zamków na Piasku" Bartek Koziczyński, lata 80. nie były tak beztroskie, jak obecnie niektórym się wydaje, szczególnie tym, którzy kojarzą je wyłącznie z Sabriną.
Ludzie tamtej epoki mieli takie same zmartwienia, jak obecnie, wliczając w to konieczność radzenia sobie ze strachem przed terroryzmem i wojną, a w przypadku Polaków - także strukturalnym kryzysem gospodarczym. Tu nad Wisłą postrzegamy końcowy etap "zimnej wojny" nieco inaczej niż mieszkańcy Europy Zachodniej - przede wszystkim jako moment załamania radzieckiego przemysłu zbrojeniowego, który nie był w stanie podjąć wyzwania, jakim był amerykański projekt "gwiezdnych wojen". Tymczasem za żelazną kurtyną rywalizacja pocisków balistycznych Pershing II i SS 20 budziła jak najgorsze obawy, które rozwiało dopiero podpisanie układu o redukcji tych środków walki w 1987 r. (a po drodze były jeszcze nieudane rokowania w Rejkiawiku). 

Inna sprawa, że wysuwany przez różne środowiska postulat jednostronnego rozbrojenia atomowego Zachodu był wodą na młyn ZSRR i zazwyczaj stała za nim sowiecka inspiracja. Jakkolwiek było, aż trudno uwierzyć, jak wiele hitów muzyki pop w tej dekadzie próbowało oddawać nastrój tego zagrożenia - raz w konwencji oskarżycielskiej, innym razem zgodnie z duchem nowofalowej dekadencji nawołując do zatracenia się w hedonizmie w obliczu zagłady. Czasami takie przesłanie traktowano zbyt poważnie; do legendy przeszła już opowieść o tym, jak Morrissey (znowu on!) napisał z The Smiths piosenkę Panic pod wrażeniem spikera BBC Steve'a Wrighta, który poinformował słuchaczy o katastrofie w Czarnobylu, następnie zaś zagrał I'm Your Man Wham! Same teksty, teledyski, a nawet tytuły mówią zresztą same za siebie.



1. Blondie - Atomic (na płycie 1979, na singlu 1980) Postapokaliptyczna imprezka

2. The Clash - London Calling (1979) "Nie boję się tej awarii, bo Londyn tonie, a ja mieszkam nad rzeką"

3. OMD - Enola Gay (1980) Bawiący się przy tej piosence Polacy nie bardzo wiedzieli, co to jest Gay, tym bardziej Enola, ale nie można ich winić za to, że dali się zwieść skocznej melodii. W tych czasach wielu wykonawców wierzyło bowiem, że język rocka się wyczerpał i trzeba znaleźć nowy, elektroniczny, a co za tym szło, także bardziej taneczny.

4. The Jam - Going Underground (1980) "Nie zamierzam kupować nuklearnych podręczników atomowych zbrodni"

5. Nik Kershaw - I Won't Let The Sun Go Down On Me (1983) "Palec wskazujący na przycisku. Błękitnym czy czerwonym?"

6. Alphaville - Forever Young (1984) "Zrzucisz bombę, czy nie?"

7. Frankie Goes To Hollywood - Two Tribes (1984) "Czy seks i zgroza stały się nowymi bogami?" Na teledysku wrestling Reagana i Czernienki.

8. Ultravox - Dancing With Tears In My Eyes (1984) Jak dla mnie tytuł tej piosenki oddaje samą esencję muzyki lat osiemdziesiątych...

9. Tears For Fears - Everybody Wants to Rule the World(1985) Wcześniej śpiewali o szalonym świecie...

10. Morrissey - Everyday Is Like Sunday (1988) Atomowy armagedon jako jedyne wyjście z apatii nadmorskiego miasteczka - cały Morrissey

11. Sandra - Hiroshima (1989) "Świat pamięta ten płomień..."

12. Holly Johnson - Atomic City (1989) Jak widać, imprezka rozkręcona przez Blondie trwała całą dekadę. A w międzyczasie byli jeszcze Warriors of the Wasteland.

2 comments:

  1. Cóż za sympatyczny zestaw atomowych hitów. Chociaż zestawienie ze sobą słów "sympatyczny" i "atomowy" jest nieco kontrowersyjne:-) I pomyśleć, że to wszystko to sprawka Debbie Harry.
    Dzisiaj, jak Polacy wiedzą już, co to znaczy "gay", "Enola Gay" już tak ładnie po playlistach radiowych nie śmiga, jak ongiś.

    Ja tutaj najbardziej lubię oczywiście kawałek Tears For Fears. Właśnie sobie go włączyłem. Mogę obiecać, że w końcu pojawi się w moim blogowym cyklu "Ulubione (wiadomo co)" :-)

    ReplyDelete
  2. Kiedy na listach przebojów szalała przeróbka "Enola Gay" w wykonaniu DJ-a o pseudonimie Sash!, moi koledzy z podstawówki już się nabijali z Gaya, ale o amerykańskim samolocie nie wiedzieli.

    Przy okazji: czy śpiew Harry'ego McVeigha w "Turn Bells" nie przypomina Ci wokalu Tears For Fears? :)

    ReplyDelete