Sunday, April 1, 2012

Historia jednej piosenki - Scooter "Break It Up", czyli miłe złego początki

No to jakby tu uczcić Prima Aprilis na blogu? Najlepiej robiąc coś, czego w inny dzień by się nie zrobiło. Wezmę chyba przykład z mojego kolegi znanego pod pseudonimem Mavoy, który ostatnio przekonuje świat, że kocha Radio ESKA i przyznam się Wam, że kiedyś byłem pod wrażeniem pewnej piosenki zespołu...Scooter. Tak, tego zespołu Scooter. Zresztą nie tylko ja, moja mama też...

Nie wiem, jak teraz, bo nigdy nie słyszałem żadnego ich albumu w całości, ale we wcześniejszej fazie działalności tercetowi z Hamburga czasami zdarzało się zwolnić tempo, a nawet - o zgrozo - nagrać coś nie opartego na samplach. Jeszcze w tamtym stuleciu, kiedy moja muzyczna intuicja dopiero kiełkowała, wydawało mi się, że słowa "ballada" i "Scooter" się wykluczają. Jednak wśród płyt puszczanych w dzierżawionej przez rodziców dyskotece na wydmie namierzyłem świąteczną składankę sygnowaną przez "Bravo" z 1996 r. Podczas jej odsłuchiwania szczególnie przypadł mi do gustu pewien romantyczny utwór śpiewany przez głos, który wydawał mi się dziwnie znajomy. Jego tytuł brzmiał Break It Up, a pochodził z repertuaru...Scootera, a konkretnie albumu Wicked!

Trudno mi powiedzieć, na ile ta najmłodsze pokolenie kojarzy tę formację (za moich czasów dzięki liście Hop-Bęc byli wszechobecni), ale jeżeli zna jakieś teledyski towarzyszące ich ostatnim albumom np. z Vivy, trudno byłoby im sobie wyobrazić wideo do Break It Up. H.P. Baxxter w kilku ujęciach leży przysypany zielskiem kwieciem na torach kolejowych (!), w kilku innych symuluje grę na gitarze akustycznej (!) i użala się nad swoim "niemożliwym do ukrycia" bólem, "jakiego nie znał świat". Jak można się domyśleć, krzywdę wyrządziła mu posągowa blondynka, która najwyraźniej ma z tego powodu wyrzuty sumienia, ponieważ w jednej z ostatnich scen próbuje się zamaskować czarną peruką. Jest to teledysk grupy dyskotekowej, więc występujący w nim pociąg jest oczywiście rosyjski, a grupa jest niemiecka, więc towarzystwo w pociągu jest wielokulturowe. Aż się łezka w oku kręci na myśl, że 16 lat później ten wokalista będzie wyglądał jak brak bliźniak Annie Lennox, a klipy z jego udziałem będą sprowadzały się do ciągania za stringi pań wątpliwej reputacji...



Jako bonus zamieszczam wideo do najbardziej znanego utworu grupy Celebrate the Nun, w skład której wchodzili przed utworzeniem Scootera Baxxter i Rick J. Jordan. To już w ogóle trudno sobie wyobrazić, ale przecież każdy z nas był kiedyś młody... (albo wciąż jest)

10 comments:

  1. tej piosenki nie znam, ale oczywiście kilka lat temu kiedy słuchałem "wszystkiego", jako naprawdę słuchacz Eski otarłem się też o Scootera.

    Teraz się z tego śmieję, ale... został mi sentyment do trochę starszej piosenki "The Night" ;) Widziałem ja kiedyś na VIVIE (chyba w Personality, kto pamięta ten blok? ;)) i przypadła mi do gustu, głównie ze względu na teledysk, taki w konwencji horroru klasy Z ;) Kupiłem nawet kasetę Bravo Party dla tej piosenki ;) a tam znalazłem kolejny utwór, na którego punkcie oszalałem

    http://www.youtube.com/watch?v=5JMQvBcLWrU

    Motion 3 feat. Maria Nayler- Babyland :D

    to były czasy... aż to sobie włączę ;)

    (w tym samym czasie szalałem za Society Eddiego Veddera ;)

    ReplyDelete
  2. Ja pamiętam blok Personality, dżingiel chyba nawet samplował "Sweet Dreams" (?!)

    "The Night" sampluje jeden z największych hitów gatunku italo disco sygnowany przez Valerie Dore, ale to chyba tylko pseudonim modelki występującej na koncertach (podobna sytuacja jak niejaki Den Harrow, ale to już temat na osobną opowieść ;)

    ReplyDelete
  3. Doskonale znam ten numer Scootera. Jest on takim samym odstępstwem jak Eyes Without a Face Billego Idola. Nawet dziwnie mi się ze sobą łączą stylistycznie.Dla Idola było to też coś nietypowego, choć mimo wszystko mniejsze to zaskoczenie niż taki klimat u Scootera

    ReplyDelete
  4. To zabawne, bo pierwsza wersja "Rebel Yell" jaką słyszałem to była wersja...Scootera :) Pewnego podobieństwa głosu można się dosłuchać. Ciekawe, co by śpiewał Baxxter (prawdziwe nazwisko: Hans-Peter Geerdes), gdyby urodził się trochę wcześniej? ;)

    A trzeci członek bandu ma bardzo 80tisową ksywę: Ferris Bueller :)

    ReplyDelete
  5. Jako przedstawiciel młodego pokolenia przyznaję, że Scootera kojarzę z co najwyżej pięciu tracków, których nazw już za bardzo nie pamiętam. Jednak nigdy nie kręciła mnie muzyka tego zespołu. Wręcz boję się jej...

    ReplyDelete
  6. Teraz to już faza bicia rekordów Guinnessa w autoparodii. Jak słusznie zauważył Baxxter w piosence wspominanej przez Mavoya "Jestem już tu o wiele za długo" :) W ogóle czasami w ich tekstach pojawiają się dość bystre obserwacje, np. w Apache Rocks the Bottom (tak jadis, z użyciem sampla z tego Apache tych the Shadows): "Postaraj się zdobyć to, na czym ci zależy, bo inaczej zmuszą cię, żebyś polubił to, co masz" (w oryginale gra słów: "take care to get what you like or you will be forced to like what you get")

    Jedno co się u nich nie zmienia, to skłonność do wykrzykiwania "justifieeed and the aaaancient!", co zobaczyli od opisywanej już na tym blogu grupy The KLF.

    ReplyDelete
  7. Scooter był popularny w latach 90-tych a ja go nie trawiłam. HA! I to jest dowód na to, że nie wszystko co jest z lat 90-tych mi się podoba. :)

    ReplyDelete
  8. scooter to ikona muzyki lat 90 i nikt niezaprzeczy kazdy zna ich chociazby jeden utwor;]

    ReplyDelete
  9. Uwielbiam scootera. Moja wnuczka tylko oczami przewraca czego słucha ta jej babcia :P

    ReplyDelete