Dzisiaj coś o zespole, który się mało kojarzy z tym blogiem, ale czasami decyzja o przetłumaczeniu tekstu brała się z fascynacji jedną linijką...
Dzisiaj coś o zespole, który się mało kojarzy z tym blogiem, ale czasami decyzja o przetłumaczeniu tekstu brała się z fascynacji jedną linijką...
W 1999 Sir Cliff Richard po prawie dziesięciu latach nieobecności na szczycie brytyjskiej listy przebojów powrócił tam z utworem The Millennium Prayer. Był oparty na bardzo prostym pomyśle - połączeniu Modlitwy Pańskiej z Auld Lang Syne i przez tygodnie nie miał sobie równych na tamtejszym rynku małych płyt. W tym samym czasie w Niemczech też niektórzy nagrywali na kolanach (ale czy dobrze?)
Niech żyje przypadek! - chciałoby się zawołać. Zwycięzców tegorocznego rankingu epek wygrzebałem w połowie jednego z notowań prywatnej listy przebojów na MyCharts, a wiceliderzy...zgłosili się sami, i to na bardzo niedocenianej, ale moim zdaniem mającej przed sobą ciekawą przyszłość platformie społecznościowej, jaką jest Bluesky.
O liderze The Miracles śpiewali aksamitni ABC, o najbardziej rozpoznawalnym głosie Four Tops - buntowniczy, ale też hormonalnie rozbudzony Billy Bragg. Może o doborze tematów tych piosenek zadecydowało jedynie wspomniania o młodzieńczym słuchaniu płyt, a może...coś więcej?
Publikacja wyników tego rankingu najpierw na Twitterze i Facebooku, a dopiero później tworzenie posta na blogu z komentarzem, staje się smutnym zwyczajem. Niech rekompensatą będzie nie tylko większa liczba pozycji niż tok temu, ale także krótki opis każdej z nich.
Czekaliście na to podsumowanie wyjątkowo długo z winy moich problemów zdrowotnych, na które nałożyła się organizacja pierwszego dla mnie samodzielnego projektu międzynarodowego w pracy oraz pisanie artykułu naukowego. Na pocieszenie, podzielę się z Wami dwa razy większą liczbą rekomendacji epek, niż rok temu. Oczywiście, to tylko rozgrzewka przed rankingiem subiektywnie najlepszych albumów 2023 - oby skuteczna.