Monday, March 12, 2018

Tygodnik nr 10/2018


Piosenka tygodnia

Po koncercie Jessie Ware (myślę tu o rozgrzewce serwowanej przez DJ-a Torwaru) i seansie Black Panther człowiek czuje, że mógłby całe życie słuchać A Tribe Called Quest na przemian z Talibem Kwelim, ale na razie będę trzymał się planu :)
Duet Keep Shelly in Athens to po trosze greckie Varius Manx - śpiewająca na ostatnim singlu Jessica Bell to już ich trzecia wokalistka. Strona internetowa projektu przedstawia ją jako "utytułowaną australijską powieściopisarkę, poetkę i graficzkę". Brzmi nieźle...jak jej głos. Stały element w zespole, którego nazwa to gra słów zainspirowana ateńską dzielnicą Kypseli (chciałoby się wierzyć, że także pewną kelnerką o gwiazdorskiej urodzie...) stanowi producent podpisujący się anagramem RPR. 20 lutego premierę miały ich dwie nowe piosenki. Denial to dobry standarowy dream pop, do jakiego nas przyzwyczaili, Tokyo Lane zaś budzi skojarzenia z synthwave, który skądinąd lubuje się w kreowaniu orientalnych skojarzeń. 





Płyta tygodnia


Warto na pewno posłuchać płyty Tracey Thorn Record, która zawiera nie tylko solidne piosenki, ale także jak przystało na dzieło dojrzałej osoby, skłania do przemyśleń (np. Sister z gościnnym udziałem Corinne Bailey Rae). To dość spokojny krążek, poza utworem kryjącym się pod wymownym tytułem Dancefloor. O Tracey jednak już pisałem, więc proponuję przyjrzenie się nowemu wydawnictwu na razie mało znanej paryskiej (choć chyba najczęściej słuchanej w...Niemczech) formacji L'Imperatrice - epce Dreaming of You. Są ku temu przynajmniej trzy powody: 1. jest krótsza, więc będzie można szybciej zająć się przygotowaniami do kolejnego tygodnika, 2. na okładce jest kapelusz, 3. trudno znaleźć informacje na ten temat, ponieważ tak samo nazywają się perfumy Dolce & Gabbana. Matahari (tak ma się nazywać ich nadchodzący album) wciąga do dyskotekowej zabawy, końcowe Paris dobrze sprawdziłoby się w sypialnianych igraszkach, reszta kawałków ma bardziej wyciszony charakter, mogąc się kojarzyć z popem lat 70. Marzec to dobry czas dla piosenki francuskojęczyznej - ukazała się też trzecia solowa płyta Juliena Barbagallo z Tame Impala Danse dans les ailleurs.

Piosenka retro tygodnia

Akustyczne covery R&B z lat 80... Nie wiem, czy potrzebuję czegoś takiego w swoim życiu, ale doceniam, że są ludzie, którym chce zagłębić się w ten temat, jak Meshell Ndegeocello w projekcie Ventriloquist. Pierwszym udostępnionym z niego utworem była przeróbka ballady Force MDs Tender Love, którą poznałem kilka lat temu dzięki jednemu z programów brytyjskiej stacji Absolute 80s. W 1985 r. zdobyła ona popularność dzięki obecności na ścieżce dźwiękowej gangsterskiego filmu Krush Groove (w tych czasach chyba wszystko musiało mieć swoje "love theme", np. Chris Norman ze Smokie zaliczył w 1986 r. come-back dzięki Midnight Lady wykorzystanemu w niemieckim serialu kryminalnym Tatort). Dla grupy z aglomeracji Nowego Jorku był to zdecydowanie największy sukces w karierze (10 miejsce na Billboardzie, 4 w zestawieniu R&B, 2 w Adult Contemporary). Dwa lata później udało im się jeszcze wprowadzić do pierwszej setki Love is a House. Zespół jest uważany za jednego z pionierów New Jack Swingu, ale niestety trzech jego członków odeszło do wieczności jeszcze w latach 90. XX wieku.



Bonusowa piosenka tygodnia

2 marca po raz kolejny nagrody BPI otrzymały bardzo klasyczne przeboje: All Along the Watchtower Jimiego Hendrixa (5 miejsce w 1968) - złoto, Brown Sugar The Rolling Stones (2 w 1971), I Can't Help Myself The Four Tops (10 w 1970) i One Way or Another Blondie (w pierwszej setce pojawiło się dopiero po przerobieniu przez One Direction) - srebro. Kuriozum tygodnia jest to, że dopiero teraz srebrnym singlem stało się I'm Not in Love 10cc (dwa tygodnie na szczycie latem 1975) i jest to pierwszy singlowy certyfikat manchesterczyków, którzy przecież robili karierę, gdy wprowadzono już certyfikatów. Biorąc pod uwagę prawie półroczny staż w setce w 2005 r., można powiedzieć, że Hard-Fi także wyjątkowo długo czekali na srebro za Hard to Beat. Wielu Polaków na pewno ucieszy złote DVD dla Davida Gilmoura za wydane we wrześniu 2017 r. Live in Pompeii. Najwyższe certyfikaty tygodnia: poczwórna platyna dla Despacito i podwójna dla 2 Become 1 Spice Girls. Mieliśmy także jedną platynową płytę pod wyjątkowo długim tytułem - I Like It When You Sleep, for You Are So Beautiful yet So Unaware of It The 1975. Więcej (Shakira, Norah Jones, Two Door Cinema Club) tam, gdzie zwykle.

Było także ostatnio trochę nowych certyfikatów RIAA. Sporo zgarnął Eminem - np. dwunastokrotną platynę za Love the Way You Lie, diament (!) za Lose Yourself, sześciokrotną platynę za The Monster, pięciokrotną za 'Til I Collapse, poczwórną za Mockingbird, No Love, Rap God, The Real Slim Shady, When I'm Gone i Without Me. Inne warte uwagi wyniki: dziewięciokrotna platyna I'm Yours Jasona Mraza, siedmiokrotna - Congratulations Post Malone'a, pięciokrotna jego Rockstar i Jar of Hearts Christiny Perrie. Z szeroko pojętego indie mamy tylko platynę dla Lord Huron za The Night We Met z 2015 r. (utwór nie notowany na Billboardzie). 

No comments:

Post a Comment