Saturday, February 21, 2015

Felieton: Tennessee zagłębiem...electro

Nashville to chyba najbardziej obok Seattle jednoznacznie kojarzące się Europejczykom z muzyką miasto Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Konkretnie z jednym jej gatunkiem - country.
Oczywiście mimo niezaprzeczalnej roli stolicy stanu Tennessee w promocji dźwięków rodem z Appalachów jest to pewne uproszczenie, ponieważ z wyrosłej na tym gruncie infrastruktury korzystają również przedstawiciele innych stylów. Nawet uważanego przez niektórych za z zasady nieamerykański, a bardzo lubianego przeze mnie synth-popu.
Kilka grup (COIN, Vinyl Thief) zostawiłem Wam do samodzielnego odkrycia, zachęcam również fanów elektroniki do własnych poszukiwań. Wydaje mi się jednak, że poniższą "szczęśliwą siódemkę" warto znać, a wielu blogerów i innych publicystów się ze mną zgadza.

Patrick Baker
Ten piosenkarz i producent nie da je się zaszufladkować (przy odpowiedniej promocji jestem w stanie wyobrazić go sobie jako rywala Sama Smitha), jednak najbardziej wrył mi się w pamięć dzięki współpracy z przedstawicielami najmocniej czerpiącego z lat 80. stylu muzyki elektronicznej - tzw. dreamwave: Futurecopem! (Living in a Daydream, Manic Pixie Dream Girls) i Silent Gloves (So Real).

Cherub
Duet założony w 2010 r. przez studentów marketingu muzycznego Jordana Kelleya i Jasona Hubera. W maju ubiegłego roku ukazał się ich debiutancki album Year of the Caprese. Ich największy przebój to Doses and Mimoses (#23 Billboard Alternative Songs, #43 Rock Airplay), jednak mnie jeszcze w 2012 ujął utwór Hold Me z EP MoM & DaD gościnną partią Dominica Lalli z duetu Big Gigantic na saksofonie. W największym skrócie to lokalna odpowiedź na Chromeo. Panowie lubią stary funk i płeć przeciwną!
Future Unlimited 
Najmroczniejsza, choć jednocześnie bardzo przebojowa, propozycja z tej siódemki. David Miller i Samuel D'Amelio wydali debiutancką epkę w 2012 r. Niedawno w Internecie pojawiły się fragmenty nowych piosenek. Z dotychczasowych najbardziej podobają mi się Lightweight Eyes i Golden. Polecam szczególnie do słuchania przy zgaszonym świetle.
Chelsea Lankes
Wokalistka mieszka w Los Angeles, ale wywodzi się z Nashville. Jej dorobek jest na razie niewielki, ale udowodnił już, że potrafi i rozmarzyć słuchacza (Ghost), i pobudzić do życia (Secret), a Down for Whatever wręcz przyćmiewa przebój Kelly Rowland pod tym samym tytułem. 
Wild Cub
Podobnie jak Cherub, ten kwintet ma już na koncie względny sukces komercyjny. W sierpniu 2013 dzięki użyciu w reklamie sprzętu muzycznego marki Bose singiel Thunder Clatter dotarł do 59 miejsca brytyjskiej listy przebojów. Można go znaleźć na wydanym w tym samym roku albumie Youth. Warto także zwrócić uwagę na ilustrowany niegrzecznym teledyskiem utwór Blacktide.
WRLDS
Do Nashville dotarła już ogólnoświatowa moda na electro-soul. Jej reprezentantami są tam Les Priest i Jake Goss. Mój kolega obawiał się, że nie przebiją poziomu piosenki Communicate, ale Visions i Summer są chyba jeszcze lepsze.

Yung Life
Dlaczego w tytule tego posta nie ma słowa Nashville? Ano dlatego, że w 2012 r. duże wrażenie zrobił na mnie zespół z drugiego największego miasta Tennessee - Knoxville. Muzyka grupy złożonej głównie z członków rodziny White to pełna radości i młodzieńczego romantyzmu wariacja na temat nowej fali lat 80. Niedawno ukazał się ich nowy singiel Jungle/Brothers, jednak wciąż często powracam do ich imiennej płyty sprzed trzech i pół roku.

No comments:

Post a Comment