Wednesday, December 26, 2012

Ranking: Top 100 moich ulubionych singli 2012


Okładka płyty Mänsklig Värme (ludzkie ciepło), z której pochodzi mój tegoroczny singiel nr 1

Ruszamy! Mamy już i tak obsuwę, więc na początek tylko niewielki disclaimer:

1. Tak jak pisałem w zeszłym roku, to nie jest przegląd najlepszej muzyki prawie że ubiegłego roku we wszystkich gatunkach. Setka ma subiektywny charakter, jak zobaczycie po komentarzach ;) i siłą rzeczy skupia się na moich ulubionych gatunkach muzycznych. Może za rok paleta będzie bogatsza, ponieważ pewna osoba lekko namieszała przy moim poczuciu estetyki ;), ale zobaczymy, na ile trwale.

2. Podobnie jak w ubiegłym roku będę wrzucać post partiami (równocześnie publikuję wyniki na mycharts.pl) Zachęcam do typowania i komentowania na bieżąco.

3. W komentarzach skupiłem się na swoim odbiorze opisywanych piosenek - szczegóły biograficzno-geograficzno-"stylistyczne" na temat większości wymienionych wykonawców możecie znaleźć we wcześniejszych postach o tytułach zaczynających się od słów "Top New".

3. Rozkład jazdy:
- najbliższe trzy dni: Top 100 singli, Top 20 piosenek niesinglowych (strony B, album tracki i prawdopodobnie jeden leak ;), Top 10 singli w kategoriach mainstream, club i R&B
- ok. 1 stycznia: Top 10 ulubionych remixów,
-ok. 10 stycznia: Top 50 albumów i Top 10 "epek"

Zaczynamy od "nieszczęśliwej pięćdziesiątki", czyli piosenek, które brałem pod uwagę, jednak zabrakło im "tego czegoś", aby znaleźć się w zasadniczym notowaniu.
150. The Milk - Chip the Kids
149. Iza Lach - Chociaż raz
148. The Storm - The Raver
147. Marina and the Diamonds - Power and Control
146. Stars - Hold On When You Get Love and Let Go When You Give It
145. Colour Coding - Hold Tight
144. Porcelain Rift - Drifting In and Out
143. The Maneken - Safe Connection
142. Swiss Lips - DANZ
141. Ladyhawke - Sunday Drive
140. Disco Ensemble - Second Soul
139. Born Blonde - I Just Wanna Be
138. Crystal Castles - Wrath of God
137. Pet Shop Boys - Winner
136. Snow Patrol - In the End
135. The Chain Gang of 1974 - Teenagers
134. Emeli Sande - Read All About It, pt. 3 (na liście jej nie było, ale z jej tegorocznych singli najbardziej mi się podobało)
133. Ultravox - Brilliant
132. Beach House - Lazuli
131. Cut Ribbons - Damascus
130. Mumford & Sons - I Will Wait
129. Gold Fields - Dark Again
128. The View - How Long
127. Metric - Breathing Underwater
126. JJAMZ - Heartbeat
125. Purity Ring - Fineshrine
124. The Twilight Sad - Another Bed
123. School of Seven Bells - Lafaye
122. Shearwater - You as You Were (zespołów z miejsc 122-124 szukajcie w topie albumów a znajdziecie ;)
121. Grimes - Oblivion
120. Bear in Heaven - Sinful Nature
119. Blur - Under the Westway
118. Florence and the Machine - Never Let Me Go
117. Computers Want Me Dead - Little Steps
116. Chairlift - Met Before
115. Bon Iver - Towers
114. Natalia Lubrano - Guarantee
113. Beat CLub - Faces
112. Grizzly Bear - Yet Again (oczywiście dobra piosenka w swojej kategorii, ale w tym roku miałem inne potrzeby...)
111. Cub Scouts - Do You Hear
110. Sures - Stars
109. Two Wounded Birds - If Only We Remain
108. Spector - Grey Shirt and Tie
107. The Raveonettes - Into the Night
106. Ariel Pink's Haunted Graffiti - Only In My Dreams (komentarz jak u Grizzly Bear)
105. Jessie Ware - Night Light (to pewnie niektórych zaskoczyło, jeżeli tak - na koniec topu nie będziecie zdziwieni ;)
104. Sofa - Serpentyny i mydlane bańki
103. Geographer - Lover's Game
102. Bombay Bicycle Club - Leave It
101. Kyte - Scratches

Notowanie zasadnicze

100. Chromatics - Back from the Grave

Kolejny zespół poznany na początku roku dzięki blogowi "Romantic Synthesis", który pewnie bardziej okazale zaprezentuje się w rankingu albumów.

99. iamamiwhoami - Goods

Mi ten kawałek kojarzy się z...Roisin Murphy Icon_wink Najbardziej chwytliwy fragment interesującego albumu.

98. Kasabian - Goodbye Kiss

Pamiętam, że kiedyś ta piosenka uratowała mnie prze dołem w warszawskim autobusie Icon_smile, ale nawet gdyby tak się nie stało, jest na tyle urokliwa, że znalazłoby się dla niej miejsce Icon_wink

97. Rudimental feat. John Newman - Feel the Love


Przedstawiciel brzmienia klubowego w setce, brytyjski numer 1 na wiosnę i - w moim przypadku - skuteczny rozweselacz Icon_smile Nawet ogranie w RMF Maxx tego nie zmieniło.

96. Yung Life - Isn't This

To pewne zaskoczenie także dla mnie. Piosenka doszła u mnie na liście do 5 miejsca, uwiodło mnie ejtisowe brzmienie tej młodej kapeli z Nashville, ale chyba refren tej kompozycji na dłuższą metę wydał mi się zbyt nachalny.

95. Beat Club - Something Better

Najbardziej wynudzony numer 1 mojej listy w tym roku.

94. Lana Del Rey - Ride

Trochę dziwny przypadek - wrzuciłem na listę, szybko się pozbyłem, potem obejrzałem występ u Joolsa Hollanda i...zacząłem żałować. Może gdyby wszystko nie zaczęło się od obejrzenia przegadanego teledysku...

93. Fenech-Soler - All I Know


Kolejne mocno taneczne uderzenie. Czekam na płytę!

92. Mark Foster, Kimbra & A-Trak - Warrior


Sympatyczna pamiątka po wiośnie tego roku z reklamy "konwersów".

91. Pet Shop Boys - Memory of the Future (oba mixy cenię na równi)

Pet Shop Boys w stylu, jakim znamy i lubimy Icon_wink (The Sound of Arrows na pewno kochają tę piosenkę) Czy po kilkunastu latach będzie pamiętana jako "późny klasyk"? Zobaczymy.

90. David Newton & Thee Mighty Angels - In Love and War

Były gitarzysta Mighty Lemon Drops wyrósł ostatnio w moim świecie na króla gitarowej słodyczy. A zaczęło się niewinnie od propozycji Mavoya do Miastowizji Icon_wink

89. Neo-Retros - Sun Shines On


Autorzy urokliwego High-Rise in the Sunshine wracają w nieco radośniejszym nastroju. Skądinąd to już piąty wykonawca, który obronił miejsce w setce w porównaniu z poprzednim rokiem (nie licząc Marka Fostera, a licząc znów "niesamodzielną" Kimbrę)

88. Orbital feat. Zola Jesus - New France

Piosenka przypominająca o imprezach lat 90. i pomysłowy teledysk. Jedna z moich ulubionych na początku roku.

87. Diamond Rings - I'm Just Me

Na pewno biografie: moja i Johna O'Regana mocno się różnią, ale mnie też prosty tekst i zaraźliwa melodia podnoszą na duchu.

86. The View - The Clock

Naprawdę nie mogę się nadziwić (a wiecie, że dziwię się już od wakacji), że muzyka tego zespołu interesuje w roku 2012. Może dlatego, że każdy z nas w jakimś momencie poczuł, że "the clock has no sympathy"?

85. The Killers - Miss Atomic Bomb

Prawdopodobnie padłem ofiarą taniego tricku psychologicznego Icon_wink, jednak oglądając klip do tego nagrania przypomniały mi się czasy, kiedy królowało Mr. Brightside, ja byłem zakochany w pewnej starszej o dwa lata pięknej i dostojnej tancerce, która jednak nie dała mi szansy i wybrała asystenta SGH Icon_razz2 Z perspektywy czasy uświadomiłem sobie, że nie była aż tak interesująca, nie miało to szans, a są też na świecie inne tancerki (niektóre nawet o dwa lata MŁODSZE Icon_smile Oczywiście wiem, że autorzy klipu nie oferują prostego happy-endu, w uszach brzmi sakramentalne pytanie "Do you play to win or are you just a bad loser?", ale... pożyjom uwidim Icon_wink

Tyle (proporcje nieprzypadkowe) o wizualiach. A muzycznie? Taki Meat Loaf naszych czasów. Ale ja lubię Meat Loafa Icon_wink

84. Tiger Love - Summer Rain

Podobnie jak Geographer, ta piosenka długo rozkręcała się w moich uszach, ale kiedy wreszcie się rozkręciła, wrażenie było powalające.

83. Foster the People - Houdini

Dla tej piosenki samo znalezienie się na liście jest sporym sukcesem, ponieważ na Torches miałem wiele innych ulubionych nagrań, więc zadziałała trochę moja ogólna sympatia do płyty, chociaż tylko do pewnego stopnia.

82. Kari Amirian - Jump Into My Heart and Stay

Ooo w refrenie dziwnie kojarzy mi się z California Gurls, ale ogólnie tradycyjnie jak u tej pani jest bardzo uroczo. Żeby tylko jej koncert na Open'erze był o trochę innej porze...

81. Paloma Faith - Picking Up the Pieces


Nie zwróciłem uwagi na pierwszą płytę tej wokalistki, ponieważ wyszła w okresie, kiedy interesowałem się muzyką dwa razy słabiej niż obecnie, ale to nagranie skutecznie zachęciło mnie do zapoznania się z jej drugim krążkiem (ech, złote czasy Radia Iwelynne Icon_wink

80. Niki & The Dove - Tomorrow

Zwróciłem uwagę na ten duet na początku roku, potem...praktycznie o nim zapomniałem, ale na szczęście w porę odświeżyłem sobie tę chwytającą za serce balladę.

79. Patterns - Blood

Gitarowy hit z chwytliwym refrenem z listy hiszpańskiego blogera Jorge Tomasa.

78. Scissor Sisters - Only the Horses

Wielu starych fanów krzyczało "łatwizna", "utrata własnego stylu" i "co tu robi Calvin Harris?" Ja w tym czasie...o ile pamiętam, dobrze się bawiłem Icon_wink

77. Ultravox - Live

Jak gdyby nigdy nic po latach synth-popowi giganci wrócili w najbardziej znanym składzie z zajmującą płytą, z której udało się wykroić zapadające w pamięć single.

76. Santigold - Disparate Youth

Pierwsza moja reakcja na refren tej piosenki - "Nieźle buja!" Podtrzymuję ją do dziś Icon_wink

75. Garbage - Blood for Poppies


Wolałbym w tym miejscu widzieć prawdziwą petardę - darmowy teaser Automatic Systematic Habit, ale reguły muszą pozostać regułami. I nie ma co narzekać - ten singiel (czy tylko mi przypomina w zwrotkach Oh My God Kaiser Chiefs?) był jedną z nielicznych akceptowanych przeze mnie pozycji wiosennej ramówki Eski Rock.

74. Delta Spirit - California

Kolejny na tej liście wyciskacz łez, o którym prawie zapomniałem przy układaniu listy, ale wiosną ujęła mnie ta melodia.

73. The Raveonettes - Curse the Night


Obawiam się, że po kilku przesłuchaniach więcej ta piosenka mogłaby zajść wyżej, jednak duńscy już prawie weterani indie i tak są godnie reprezentowani w tym rankingu (patrz wyżej i niżej Icon_smile

72. Gossip - Perfect World

Mimo, że jestem wielkim fanem przystępnej elektroniki metamorfoza akurat tego zespołu nieco mnie zasmuciła, ponieważ ceniłem ich takich, jacy byli, jednak nie zmienia to faktu, że w ubiegłym roku zaprezentowali kilka udanych (według popowych kryteriów) nagrań.

71. St. Lucia - We Got It Wrong


Jedna z tych reprezentantek brzmień klubowo-elektronicznych, która znajduje się względnie nisko z racji dużej liczby podobnych stylistycznie propozycji w czołówce. Ale za zabawę w jej rytmach w jakimś klubie (niekoniecznie na Balearach, choć tak mi się kojarzy) bym się nie obraził Icon_wink

70. Cherub feat. Dominic Lalli - Hold Me


Jeden z przyjemniejszych tegorocznych falsetów Icon_wink

69. Trust - Dressed for Space

TRST to kolejny album z początku roku (chociaż przesłuchałem go stosunkowo niedawno), który ucierpiał na tym, że trzyma równy poziom od początku do końca, dlatego żaden z promujących go singli nie zamieszał w zestawieniu. Jednak nie mogło się obyć bez przynajmniej jednego z nich. (tak Blogerze, nie mogło obyć się bez Dark Wave ;)

68. Gold Fields - Treehouse

Idziemy do góry, więc coraz częściej będziemy gościć w Australii Icon_smile W tym wypadku mamy do czynienie z podszytą ciepłym erotyzmem, lekko marzycielską kompozycją bliższą konwencjonalnemu popowi, jednak nie martwcie się - typowo tanecznych i ejtisopodobnych brzmień nie zabraknie Icon_wink

67. Two Door Cinema Club - Sleep Alone

Brytyjscy indie rockowcy nagrali - jak to mają w zwyczaju - spójną płytę, z której trudniej mi było wyłowić smakowite rodzynki niż z Tourist History. Na szczęście zaczęli promocję od kawałku, który może konkurować np. z What You Know, co przyniosło im m.in. wielotygodniowe prowadzenie na Club Chart.

66. Stars - Theory of Relativity

Czekałem długo na album poznanych dzięki remiksowi Kanadyjczyków, nie powalił mnie on (czy będzie w moim topie, a jeśli tak, to na którym miejscu, jeszcze nie mam pojęcia), ale dwa wymienione tu single na pewno będę jeszcze długo pamiętał.

65. Kids of 88 feat. Alisa Xayalith - Tucan

Nowozelandzki superduet indie. Nie spodziewałem się, że sprośnawi Kids of 88 nagrają coś tak romantycznego, ale myślę, że im się to opłaciło.

64. Tanlines - All of Me

Wesoły utworek - jeden z pierwszych singli wydanych w 2012, który polubiłem.

63. Gotye - Easy Way Out

Najprzystępniejszy tegoroczny singiel Australijczyka (słychać, że nie darmo porównują jego głos do Stinga), melodia trochę jak z "Satisfaction" Icon_wink

62. The Raveonettes - She Owns the Streets

Naprawdę jestem ciekawy, czy tak mocna obecność duńskiego duetu w moim zestawieniu wynika z tego, że nagrali dobry materiał, czy z tego, że zawsze chciałem ich posłuchać w większej ilości, ale nigdy nie miałem czasu/okazji Icon_wink

61. Delilah - Shades of Grey

Chyba ostatnia wokalistka o imieniu Paloma w zestawieniu (tak, Wielka Brytania to dziś tak dziwny kraj, że Paloma czasem ma na imię Delilah, a Adele - Emeli Icon_wink Chyba najbardziej klasyczny singiel z płyty From the Roots Up i chyba tym mnie ujął.

60. Solange - Losing You

Wiem, że pozycja w rankingu jest niewspółmierna do wyników na liście, ale naprawdę lubię ten utwór - przenosi mnie w moment historii muzyki, ktory niestety z racji ignorancji nie jestem w stanie precyzyjnie zdefiniować, ale musiał być bardzo fajnyIcon_wink

The Raveonettes - 11 lat na scenie, 6 płyt studyjnych i pięć EP na koncie, wciąż są w stanie wygenerować trzy single w Top 150

59. Ola Bieńkowska - Diggin'

Czyli dowód, że nawet jeżeli Muzykobloger mi czegoś otwarcie nie zarekomenduje, a tylko poprosi o pomoc w poszukiwaniach, jestem w stanie wyciągnąć coś dla siebie Icon_smile Mam nadzieję, że nie zniknie szybko z firmamentu (chociaż trudno powiedzieć, żeby w ogóle się na nim pojawiło).

58. Saint Etienne - Tonight

No proszę - mamy św. Szczepana, a w zestawie Saint Etienne Icon_smile jeszcze raz wielkie dzięki dla meniego za ostateczne przekonanie do twórczości zespołu, który teoretycznie powinien należeć do moich ulubionych (pomogło dobre na karnawał brzmienie kojarzące się z Kylie Minogue Icon_wink

57. Grimes - Genesis

I jest jeszcze jedna Grimes. 2012 to było jedno dla mnie jedno wielkie przeciąganie liny z Judith Boucher. Chwilami wydawało mi się, że to muzyka niezbyt w moim stylu i nie powinienem się do niej zmuszać, innym razem - że pulsuje w niej intrygujący niekonwencjonalny seksapil. Ostatecznie przeważyła ta druga wizja, w czym mała cegiełkę miała pewna sympatyczna osoba trzecia Icon_wink, ale bym tego nie przeceniał. W każdym razie teraz mam czystsze sumienie Icon_smile

56. Steed Lord - Hear Me Now

Wracamy na dyskotekę. Kylie Minogue Gudmundsdottir? Icon_wink

55. Future Unlimited - Lightweight Eyes

Superejtisowy chłod tego projektu kusił mnie od zeszłej zimy, ale dopiero dziobasowa lista nadała tej pokusie wyraźny kierunek.

54. Natalia Lubrano - Zapomnę cię

Kolejny wynalazek Muzykoblogera, on kojarzy chyba z 85% nagrywających w ostatnich latach wokalistek, przynajmniej po polsku i angielsku. Moja pierwsza reakcja - "Natalia lub co? rano? a nie czasopisma?" Ale muzyka mnie przekonała. Jest klasa, jak u Oli, jest pomysł. Tylko promocji chyba trochę brakuje.

53. Chvrches - The Mother We Share

Tak, też wzorem znajomych z Mycharts i krytyków BBC uważam ich za nadzieję, tak, też mocno do mnie przemawia ta kompozycja, ale wydaje mi się, że nastąpi "efekt Swiss Lips" (patrz niżej) i dopiero w przyszłości w pełni mnie uwiodą.

52. Porcelain Raft - Unless You Speak from Your Heart

Połączyć Skórę z Oto ja i hit gotowy Icon_smile (taki żarcik)

51. Amanda Mair - House

Jakaś pechowa pozycja - wybór numer 1 wyleciał, bo zapomniałem, że chciałem go tylko w zestawieniu remiksów, kolejny - ponieważ chyba jeszcze nie jest singlem (na mojej liście zresztą go też jeszcze nie było). Ale może i dobrze się stało, ponieważ dzięki temu mogę oddać honor singlowi z chyba najbardziej kobiecej (dziewczęcej płyty roku). Coś z Birdy, coś z Ani, do tego coś generalnie wyróżnia szwedzki pop. Ale wydał ją Labrador - to starczy za rekomendację.

50. Future Islands - Cotton Flower

Podobnie jak piosenka oczko wyżej, nie okazała się dla mnie tak ponadczasowa, jak wydawało mi się, że będzie, ale i tak cieszę się, że przysłuchałem się w tym roku temu zespołowi.

49. Visitors - Oxygen

Zastrzegam, że na pozycję tego utworu nie wpłynął fakt, że chłopaki nie odpisali mi na Twitterze na pytanie, czy możemy się spotkać w Warszawie po ich występie w Kawa czy Herbata?" :) Po prostu z czasem wyczułem w tej piosence pewną nutkę prostactwa zamaskowaną ultraprzebojowością i klawiszami w moim ulubionym stylu.

48. Jess Mills - Pixelated People

Chyba najwyżej notowany singiel, który nie był na liście. Tłumaczy mnie trochę, że został wydany na początku roku (Muzykobloger pewnie by to skomentował słowami: "A świstak siedzi i zawija..." Icon_razz2) Podoba mi się nie tylko jego lekko niepokojący klimat, taneczność nawiązująca do najlepszych tradycji lat 90., ale również...tytuł, który kojarzy mi się z "asystą" popularnej pod koniec lat 80. Yazz. Może na starość londynka założy bluesową kapelę "Jess Mills & Pixelated People"? Icon_wink

47. Pet Shop Boys - Leaving

Pewna grupa kolegów "listowiczów" na pewno liczyła na wyższą pozycję, ale niestety, nic na to nie poradzę, że aczkolwiek Elysium miło się słucha, singlom z tego wydawnictwa moim zdaniem trudno sprostać bagażowi wspomnień i zachwytów związanych z poprzednimi krążkami. Jeżeli kiedyś zmienię zdanie, na pewno dam Wam znać (może przy okazji któregoś z kolejnych rankingów).

46. Beach House - Myth


Wiadomo, urokliwa muzyka, a pierwsze single z płyt zazwyczaj mają wyjątkowo fajne. Na pewno pomogło im to, że niedługo przed premierą na dobre polubiłem Norway.

45. Jessie Ware - 110 %

No i jest ta Jessie, jak ją nazwałem po transmisji Bestivalu na Youtube, Kobieta Kot z Brixton. Bardzo wiosenna, zwiewna piosenka (wtedy miała zresztą premierę), teraz ma przez nią pewne problemy copyrightowe, ale warto ją sobie przypomnieć w ten zimny czas.

44. Panama - Magic

Tę pozycję również - jeden ze sztandarowych numerów początków mojego "zadziobasienia".

43. The 1975 - The City

Zespół zadziornego Matta Healy'ego to na pewno jedna z indie rockowych nadziei na nadchodzący rok. Mnie w tej piosence ujęło pewne podobieństwo do stylu The Big Pink.

42. Fairchild Republic - Stay Young

Zdecydowania ta propozycja młodego australijskiego zespołu najbardziej nadaje się na radiowy hit. Trudno mi jednak powiedzieć, czy czeka ich świetlana przyszłość (ambicje mają duże) - głos ich wokalisty na dłuższą metę męczy...

41. Jess Mills - For My Sins

Jedna z najbardziej konwencjonalnych, popowych piosenek w zestawieniu promująca jeszcze nie wydany album wykonawczyni obracającej się głównie w kręgu muzyki bardziej klubowej. Mam jednak nadzieję, że na Twist of Fate zmieści się jeszcze jakaś podobna urokliwa ballada (a może jeszcze tak teledysk do niej... Icon_wink

40. Spector - Celestine

Długo wybrzydzałem na ten zespół, ale podobnie jak w przypadku m.in. Two Door Cinema Club i Tourist History przesłuchanie większej partii materiału pomogło ułożyć z pozoru mało pociągające elementy w spójną układankę. I tak się złożyło, że (jak to często bywa) najdłużej przylgnął do mnie jej najbardziej "stadionowy" i jeden z frywolniejszych elementów.

Jess Mills - debiutancki album dopiero w styczniu, ale już dwa single w Top 50. Nie ma się z czego śmiać Jess - widzimy się w Polsce. Oby już niedługo.

39. Yeasayer - Reagan's Skeleton

Zespół, który pokochałem w tym roku tak samo mocną miłością, jak wcześniej np. The Pains of Being Pure at Heart. Odpowiada za to przede wszystkim przesłuchanie całości Odd Blood, ale na Fragrant World też można odnaleźć przednie kawałki. Choćby tę piosenki o...dość nietypowym temacie (ciekawe, czy coś do rzeczy ma tu fakt, że Reagan był republikaninem, a nie demokratą Icon_wink, bujająca w rytmach nieco podobnych do Sweet Harmony.

38. Helen Love & Ricardo Autobahn - And the Salvation Army Band Plays


Jedna z tych piosenek, o których bym w życiu się nie dowiedział, gdyby nie bracia Czesi i ich osobiste listy przebojów. Sam bym chyba nie byłbym w stanie sobie wyobrazić, że mogłaby im się spodobać, a nawet...powstać. Jednak powstała i cieszy swoim nieco naiwnym, nieco gorzkim klimatem. Ja na szczęście nie miałem w tym roku takich świąt, jak opisane w tekście, ale wydaje mi się, że w tej dekadzie chyba niewiele bożonarodzeniowych utworów wywrze na mnie podobne wrażenie.

37. The Killers - Runaways

Znowu kapela, która budzi skrajne emocje: mawiernych fanów, ale też spore grono dawnych miłośników, którzy czują się zawiedzeni. Ja patrzę na nich przez dwa pryzmaty: jako fan melodyjnego grania, choćby nawet bardzo popowego i jako romantyk, chociaż ten singiel, jak na piosenkę o miłości ma wyjątkowo mizoginiczny podtekst. Mój ostateczny werdykt na temat The Killers A.D. 2012 poznacie przy okazji rankingu albumów - na razie sam nie wiem do końca, jaki będzie. Ale...czy wszyscy nie jesteśmy uciekinierami? Przynajmniej czasami?

36. Will Young - Losing Myself

Trzeci singiel z albumu, który był dla mnie wielką pozytywną niespodzianką 2011 r. Jestem bardzo ciekawy, co zwycięzca pierwszej edycji brytyjskiego Idola pokaże na kolejnym krążku. Wolałbym powtórkę z tej rozrywki niż bezpieczny zestaw musicalowych coverów. Śpiewanie u Groove Armada w końcu zobowiązuje.

35. Twin Shadow - Five Seconds

Jeden z czołowych przedstawicieli chillwave - jak z futurystycznego westernu.

34. Mirrors - Hourglass

Gdyby traktować słowo singiel dosłownie, ta płytka musiałaby znaleźć się wyżej, ponieważ bardzo podobała mi się także strona B - Between Four Walls (w takim układzie na pewno wysoko znalazłby się Winner Pet Shop Boys, ponieważ zawierał aż dwa wyborne B-side'y). Jednak trzymajmy się uproszczonej definicji, a w tym układzie Brytyjczycy nieco przegrywają sentymentalizmem.

33. Strangers - Shine on You

Wielki hit u mnie na wiosnę, piosenka z podobnych rejonów stylistycznych, lecz dużo bardziej pełna nadziei. Niestety na dłuższą metę lekko trąca kiczem, stąd pozycja taka a nie inna.

32. Knives at Noon - Handshake of the Heartache

Sympatyczna indie kapela z Nowej Zelandii i jeden z moich letnich hitów pożyczonych od Dziobasa. Melodią przypomina mi poznaną kiedyś fińską piosenkę Aurinko laski Disko.

31. Kitten - Cut It Out

Młoda amerykańska kapela pokazała w tym roku, że nie boi sięgać po stare garażowe brzmienia i eksperymentować, wysmażyła także piosenkę, która mogłaby być ozdobą każdej rockowej playlisty. Liczę na więcej w 2013. Mają ostrą amunicję w osobie Chloe Chaldez - pewnie się doczekam Icon_smile

30. Strange Talk - Cast Away

Do tego roku był to dla mnie zespół dwóch dobrych piosenek, w tym - jak na razie trzech Icon_smile Ale ta trzecia zdecydowanie przebiła dwie pozostałe!

29. Uniqplan - This Makes Sense

Polska kapela - granie na międzynarodowym poziomie. W USA może by wygryźli Grouplove albo Walk the Moon.

28. Lemonade - Neptune

Krytycy identyfikują ich z chillwave, mi kiedy słucham tej piosenki przypominają się...ballady New Kids on the Block. Czyżby wspomnienia z dzieciństwa?

27. The Presets - Promises

Kiedy usłyszałem pierwszy raz, myślałem, że to remiks zagubionego nagrania Jasona Donovana. Ale w końcu to kolejni Australijczycy.

26. Feeder - Borders

Lata mijają, sentyment zostaje. Muzyka biesiadna? Przypomina krzyki cheerleaderek? Ludzie - to jest o Jessie, każda piosenka o Jessie coś w sobie ma Icon_smile

25. Imagine Dragons - It's Time

Nie wiem, czy nie najbardziej amerykańsko brzmiąca piosenka na liście, przynajmniej z tych w miarę gitarowych. Szkoda, że nie przekonali mnie już praktycznie niczym innym.

24. Kamp! - Sulk

Jest album! I jest ten dekadencki klimat leniwej imprezy z pierwszej połowy lat 80., który tak kocham.

23. Muse - Madness

Myślę, że będę nienawidził ten u-u-u-utwór, ale końcówka naprawdę mnie poraziła (znowu mój nieuleczalny romantyzm?), a początek przynajmniej mnie zaskoczył.

22. Bright Light Bright Light - Waiting for a Feeling

Poniekąd historyczna piosenka - byłaby numerem 1, gdybym rozpoczął tworzyć listę tydzień wcześniej. Jak dla mnie Rod Thomas mógłby się nawet przerzucić na disco polo, za to i Disco Moment będę o nim zawsze dobrego zdania.

21. Lemonade - Softkiss

Lekko niepokojąca aranżacja, tradycyjnie sporo słodyczy w wokalu, wciągająca melodia - czy jeszcze kiedyś będą mieli u mnie tak dobry rok?

20. Fair Weather Friends - Fortune Player

Podobnie jak Uniqplan, niby już trochę ludzi w Polsce ich zna, ale zasługują na uznanie nie tylko u nas. Nie tylko chwytliwa melodia, dopracowany teledysk, zapadający w pamięć wokal, ale także pomysły nie kończą się po 2 minutach, co mnie zawsze bardzo cieszy.

 
Fotografia z planu zdjęciowego klipu do Fortune Player Fair Weather Friends - najwyżej notowanej u mnie polskiej piosenki.

19.  Van She - Idea of Happiness

Cudownie zwariowane wideo, ale najważniejsze jest to, że powracając po kilku latach rosnących oczekiwań mnie nie zawiedli.

18. Bear in Heaven - The Reflection of You

Opisałem ich kiedyś gdzieś jako Roxy Music z Markiem Fosterem na wokalu. Wypuścili w tym roku w obieg, cudownie rozedrganą, klimatyczną płytę ze świetnie dobranym pierwszym singlem.

17. Jessie Ware - Running


Od tego nagrania wieeele się zaczęło. A to dopiero był i wciąż jest początek...

16. Sam Sparro - I Wish I Never Met You


Nie wiem dlaczego, ale na liście dotarł tylko do 12 miejsca. Nie powiem, życiowy kawałek Icon_wink, niby trochę kiczowaty (może pastiszowy?), ale życzyć każdemu płodzenia takich kiczów. Tylko koleś zgol te wąsy....

15. Haim - Forever


Po prostu arcykobieca piosenka, cudownie budząca wspomnienia czasów triumfów Miami Sound Machine w lekko folkowym sosie. A ileż pasji, bólu i prawdy w tym śpieiwe. Takie moje tegoroczne The Pierces Icon_smile

14. Sky Ferreira - Everything Is Embarassing

Kiedy ją pierwszy raz zobaczyłem (i usłyszałem), pomyślałem sobie: "jak ja chciałbym kiedyś posłuchać jakiejś dobrej piosenki w jej wykonaniu". I wreszcie się doczekałem. Wieje od niej moim ukochanym ejtisowym dystyngwowanym chłodem, ale nie brak też pulsacji rodem z r&b (Blood Orange!). Nie jest to wybitna wokalistka, ale mam nadzieję, że jeszcze mnie czymś pozytywnie zaskoczy.

13. Little Boots - Every Time I Say a Prayer

Takie piosenki dyskotekowe lubię najbardziej! Niby stworzone do tańca, ale podszyte solidną dawką melancholii. Kiedy wybrzmiewają pierwsze dźwięki refrenu, czuje się, że to coś więcej niż zwykła tancbuda. Tym bardziej mnie to cieszy, że poza Stuck On Repeat nie byłem nigdy fanem Victorii Hesketh, chociaż pewnie jeszcze kiedyś nadarzy się okazja bliżej przyjrzeć Hands.

12. Kent - 999

Nie podchodziłem z większymi emocjami do nowego albumu tej zasłużonej szwedzkiej formacji, a otrzymałem solidną porcję wręcz nieskazitelnie przebojowego grania. Zawsze najdłuższe piosenki zostawiali na koniec krążków. Tym razem rekordzista pojawił się na początku. I był pierwszym singlem. A w tekście jest mowa o Michaelu Boltonie. Normalnie - goście.

11. Savoir Adore - Dreamers

Nie wiem, czy nie najseksowniejsza piosenka w szerokiej czołówce. Zaśpiewać coś takiego w duecie z jakąś ponętną niewiastą na karaoke o głosie Deirdre Muro - to byłoby coś... Ten utwór zawsze będzie mi się kojarzył z moim pierwszym zetknięciem z listą Dziobasa.

10. Chairlift - I Belong in Your Arms

Dlaczego, ach dlaczego tak długo odwlekałem zapoznanie się z ich twórczością? Gdyby nie podsunięcie przez Mawoja japońskiej wersji tego kawałka nie wiadomo, jak by to się wszystko skończyło. Ale oddaję, co należne. Rytmy jak u Michaela Sembello i ta zwiewność i romantyzm, które właściwe są chyba tylko młodym idealistom.

9. Lana Del Rey - National Anthem

Dla mnie piosenka-symbol tego roku, jak on duszna i tak samo pełna siły, co depresyjna. Można mówić różne rzeczy o Lizzie Grant, ale łączenie patosu zamierzchłych epok ze współczesnym hip-hopem i opisywanie dekadencji swojego środowiska wychodzą jej bardzo dobrze.

8. Bat For Lashes - All Your Gold

Kolejna wokalistka, która do tego roku szczególnie mnie nie interesowała (Adik, nie bij!). W tym nagrała jak dla mnie bliską perfekcji płytę. To jeden z jej mocnych punktów.

7. Wild Nothing - Paradise

Najwyżej notowany przedstawiciel chillwave w tym rankingu. Jedna z tych piosenek, które (jak Kaputt Destroyera albo King's Cross Pet Shop Boys) sprawiają, że świat za oknem wygląda inaczej, kiedy jej słuchasz. Nie twierdzę, że lepiej albo gorzej. Po prostu inaczej.

6. Arcade High - Blacktop Rendezvous

Mój ulubiony, "Drive"-opodobny rodzaj elektroniki. Kaskady zaczerpniętych z lat 80. słodkich (przesłodzonych?) klawiszy. Wokal to najsłabsze ogniwo, ale uważam, że to oni powinni być na światowym topie, a nie Owl City.

5. Fixers - Iron Deer Dream


Utworek poznany kompletnie przypadkiem - w audycji z nowościami Absolute Radio. Kocham takie nieokiełznane muzyczne szaleństwo, którego pokazali więcej na tegorocznym albumie. Przejęli w mojej muzycznej pałeczce sztafetę od Friendly Fires.

4. The Big Pink - Hit the Ground (Superman)

W styczniu słuchałem ich dwóch singli promujących Future This w nieskończoność. Dla mnie to wręcz muzyczni geniusze. Kocham ich zadziorność i dramatyzm. Cieszę się, że nadal nagrywają i z tego co słyszałem, trochę za nami tęsknią Icon_smile

3. Bon Iver - Beth/Rest

Powiecie - "oszustwo, ten kawałek krzyczy samym tytułem "2011"! Ale to też jedno z moich największych zauroczeń muzycznych 2011. W niezbyt spodziewanym miejscu reinkarnował się duch wydawałoby się dogorywającego w otchłani pogardy soft rocka lat 80. Chwilami nadal nie wierzę, że nie śpiewa tu Peter Cetera Icon_smile

2. Jessie Ware - Wildest Moments

W tej chwili ta piosenka może wydawać się wyświechtana, można się obawiać, że przykleja ona tej wokalistce etykietkę "gwiazdy jednego przeboju", jednak nie da się zaprzeczyć, że jest to pop na bardzo wysokim poziomie. Mi chyba najbardziej podoba się wstęp, który trochę przypomina mi...tak, tak - The Big Pink Icon_smile I pamiętajcie - nawet w najdzikszych momentach możemy dosięgnąć wielkości. Niech to będzie naszym mottem na 2013!

And the winner is...

1. Markus Krunegård - Korallreven & Vintergatan

Dlaczego pierwsze miejsce zajęła piosenka po szwedzku, wykonywana przez wokalistę, który do tej pory średnio interesował mnie i solo, i w grupie Laakso, którą nie bardzo kogokolwiek zainteresowałem? Przede wszystkim dlatego, że pokochałem ją za pierwszym przesłuchaniem, a to mi się udało w tym roku chyba tylko w tym jednym przypadku. Po drugie dlatego, że słychać w niej autentyczne, momentami rozdzierające emocje. Po trzecie dlatego, że ładnie się rozwija, motyw pojawiający się na początku jest bardzo umiejętnie prowadzony, a uświęcona popową tradycją "eksplozja" w refrenie nie wypompowuje całej energii z tej całkiem długiej jak na singiel kompozycji. No i klawisze są fajne :) Jeżeli jeszcze Was nie przekonałem, załączam tekst kawałka w prawdopodobnie mocno przybliżonym tłumaczeniu ze szwedzkiego via angielski. Mam nadzieję, że oddaje treść charakteru.

Ciężkie chmury nad naszymi wakacyjnymi przystaniami
Obydwoje mieliśmy pracowity rok
Uratuje nas tylko rozłąka.
Zrób listę rzeczy, których pragniesz
I tych, które sprawiają, że czujesz się źle.
Wielu z nich trzeba się pozbyć
Wielu myli się, gdy wierzy, że nie widać,
Gdy ich głodne oczy świecą się
Za każdym razem, kiedy mowa o pieniądzach.

Najlepszy czas to zmierzch(?)
Kiedy zapala się pierwsza gwiazda
Kiedy słońce kończy bieg
Mimo wszystko, może zaczekać na kolejny dzień
Słuchaj bardzo uważnie
Możesz prawie usłyszeć
Jak biją sztokholmskie bębny
Bojaźliwie, bez celu
"Nowe szaty cesarza"
Mają światową premierę
(linijka nieczytelna)*

Rafy koralowe i Mleczna Droga
Ponad chmurami i pod powierzchnią
Kiedy zamykam oczy, kiedy zasypiam
Tylko wtedy panuję nad lutowym sztormem

Jesteśmy pustymi muszlami, które chcą napełnić się treścią
Zapełnić każdy parkiet i zakątek Internetu
Puste muszle, które chcą napełnić się treścią
Zapełniają każdy parkiet
Pełzają (?) wzdłuż każdej ściany,
Znowu wracają same do domu.

Ludzkie ciepło, proszę podejdź bliżej,
Ludzkie ciepło, proszę podejdź bliżej,
37 stopni Celsjusza to wszystko czego trzeba.

Rafy koralowe i Mleczna Droga
Ponad chmurami i pod powierzchnią
Kiedy zamykam oczy, kiedy zasypiam
Tylko wtedy panuję nad lutowym sztormem

Nikt nie wierzy w Boga,
Ale każdy chce czegoś więcej,
Niż alkohol i kłótnie,
Niż rozbite rodziny i porno
(linijka nieczytelna)
na śniegu widać nasze ślady
(?) są świadkami późnych nocy
Gdy grunt (?) jest zbyt zimny,
Kiedy buty niszczy sól.

W miejskiej dżungli,
W wiejskiej burzy,
Statku do Finlandii, ostrym dyżurze w psychiatryku,
różanych ogrodach (?), opiece społecznej
Ludzkie ciepło, proszę podejdź bliżej

*translator sugeruje: i wszystkie małpy tam idą


I tego - ludzkiego ciepła życzmy sobie wszyscy w Nowym Roku!

Monday, December 24, 2012

Niechaj zabrzmią dzwony!

So this Christmas - jak słusznie zauważył wiele lat temu John Lennon. A niedługo będzie Nowy Rok. Jaki był rok 2012? Dla bloga w pierwszej połowie bardzo udany, w drugiej - trudny, ale jak widać jeszcze żyje. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wizyty, komentarze, a jednocześnie przepraszam, że tak wiele pozostawiłem bez odzewu albo pojawił się on bardzo późno. Niestety obowiązki naukowo-zawodowe naglą coraz bardziej, dlatego w styczniu działalność bloga i jego profilu FB ulegnie zawieszeniu na przynajmniej pół roku. Wcześniej jednak pojawi się tutaj co najmniej pięć postów, które - mam nadzieję - na jakiś czas stanie się moim opus magnum.

Jaki to był rok dla światowej muzyki pop? Wbrew etatowym malkontentom napiszę: tradycyjnie dobry. Wierzę, że moje podsumowania 2012 Was o tym przekonają :) Na pewno był ciekawy. Zmiany geografii gospodarczej świata, a co za tym idzie wyższe budżety na promocję w różnych do niedawna egzotycznych dla nas krajach, zaowocowały hitami Brazylijczyków i wiadomego Koreańczyka. Wielkiego powrotu tradycyjnego R&B znowu nie było, za to jeszcze mocniej dała znać o sobie ta grupa artystów z tych kręgów, która nie boi się flirtu z elektroniką i stylistyką indie. Na amerykańskich listach sprzedaży i airplay rock "alternatywny" w tej formie, która do niedawna pokutowała w blogowo-kanapowo-koledżowym zaciszu, jak nigdy dotąd zdystansował "tradycyjny". Symboliczny wymiar ma tu zdetronizowanie Gotye na pierwszym miejscu Billboard Hot 100 przez fun. Nigdy wcześniej dwaj byli liderzy Modern Rock Charts nie minęli się na tej pozycji ogólnego zestawienia. Inne symboliczne wydarzenie to dla mnie współpraca Florence Welch z Calvinem Harrisem - sygnał obłaskawienia obecnej generacji indie gwiazd przez mainstream; hołd, który oby nie okazał się przekleństwem. Bardzo szeroko pojęta brytyjska scena klubowa tradycyjnie kwitła i jestem przekonany, że nadal będzie rozkwitać. W Polsce, jak można było się spodziewać, nowelizacja ustawy o radiofonii spłodziła więcej sztampy niż odkryć, ale oczywiście nie wszyscy rodzimi grajkowie mają powody do wstydu.

Ale w tej chwili zaczyna się dzień Wigilii, chociaż z pewnych przyczyn mi już tęskno do Nowego Roku, a właściwie Sylwestra



Nie wiem na ile moja spowodowana względami osobistymi ;) chwilowa (?) "klubowa fiksacja" odbije się na treści tego bloga, jednak nie da się ukryć, że przynajmniej kilku wykonawców w związku z Gwiazdką zachęcało w przeszłości do tańca. Co nie dziwi, należą do nich Pet Shop Boys.



w tym roku sympatyczni Duńczycy z Alphabeat



a w 1993 r. moje tegoroczne odkrycie - Saint Etienne w asyście Tima Burgessa z The Charlatans. (już to sto razy pisałem, ale napiszę jeszcze raz - tak, klawiszowiec tych pierwszych Bob Stanley urodził się 25 XII) Ileż radości w twarzach tych ludzi!



W tym roku w tej kategorii z niezłej strony pokazali się też The Killers i towarzyszący im rodak z Las Vegas Ryan Pardey.




Wszystkim czytelni(cz)kom życzę zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku - spełnienia marzeń, a przede wszystkim jak najwięcej dobrej muzyki w Waszym życiu! Widzimy się 26 (albo) 27 grudnia na singlowym i piosenkowym podsumowaniu roku!

Monday, December 3, 2012

Top New, odc. 22-26, czyli pół roku w miesiąc

Bardzo nie chciałem, żeby kolejny wpis na blogu był podsumowaniem RT Listy, ale choroba, która dopadła mnie po krótkim urlopie w Krakowie (ach Hubert, Hubert, gdzieś ty był, gdy ja zaczynałem pić?!), pokrzyżowała mi plany i z nieoficjalnie zapowiadanych wpisów o polskiej muzyce na razie nic nie wyjdzie. Mam nadzieję, że w grudniu uda mi się wrzucić coś, co w tej chwili pojawia się w odcinkach na profilu FB. Jeśli chodzi o listę, wprawdzie poniżej prezentuję tylko notowania z września (w tym jedno dodatkowe spowodowane przeładowaniem poczekalni), jednak w formule z 50 miejscami kilku z tych piosenek udało się dotrwać w notowaniach aż do dziś, więc macie do czynienia z "prawie" muzycznymi aktualnościami :)

Bohaterowie: 
O kilku napomknąłem już w poprzednim odcinku cyklu. Z perspektywy czasu nieco się dziwię, że tak przypadły mi do gustu mało radiowe propozycje Lemonade i Man Without Country, ale czasem warto wsłuchać się w nieco nieoczywiste, ale uzależniające melodie. W tym okresie w czołówce było sporo muzyki z okolic chillwave. Wreszcie należne honory otrzymał urodzony w Rzymie nowojorczyk Mauro Remiddi, czyli Porcelain Raft. Nie było to trudne w przypadku tak wzruszającej kompozycji, jak The Way In, skądinąd przywodzącej na myśl...The Courteeners z albumu Falcon. Future Islands - zespół z amerykańskiego Baltimore w wyjątkowy sposób łączący syntezatorowe brzmienia z nieco knajpianymi klimatami - udanie przypomnieli przebojową stronę rocka gotyckiego lat 80. Jeszcze bardziej ejtisowo brzmią The New Division z Kalifornii, ale czy z taką nazwą inna opcja była możliwa? Munich to chyba jeden z tych tytułów (jak Chinatown), za którym zawsze stoją dobre piosenki. To kolejny zespół podebrany z mademyear.pl, który to blog niedawno zakończył swój krótki, ale inspirujący żywot. Niech spoczywa w pokoju! (pewnie z solidną biblioteczką)

Również manchesterski projekt The 1975, którego szczyt popularności na liście miał dopiero nadejść, to już dość jesienna, w tym konkretnym utworze kojarząca się z The Big Pink, muzyka. Najbardziej słonecznie (oprócz dekadenckich Lovelife, o których już pisałem) w czołówce tym razem brzmieli Beat Club, którzy wprowadzili na listę kolejny kawałek z debiutanckiej epki - Faces, chyba jeszcze bardziej pogodny niż Something Better. Muzykę pop reprezentowała Jess Mills - wokalistka, o której pewnie nie dowiedziałbym się, gdyby nie Muzykobloger. A szkoda, bo całkiem urocza z niej osoba i zdecydowanie zasługuje na większą uwagę miłośników szeroko pojętej brytyjskiej sceny klubowej. Może debiutancki album w przyszłym roku po całej fali featuringów i singli (w większości mniej standardowych niż For My Sins) coś zmieni w tej materii.

Połowiczne sukcesy i epizody:
Nawała przebojowych kawałków indie pochłonęła Neo Retros, którym zawdzięczamy kilka najlepszych polskich singli w tej stylistyce w ostatnich latach. Niewiele udało mi się już wykrzesać z chyba najbardziej lubianej przez użytkowników mycharts.pl (szczególnie oczywiście tych, którzy byli na koncercie w krakowskim Studiu) tegorocznej płyty - Not Your Kind of People Garbage, chociaż i tak jako pierwszy zespół zaliczyli oni trzy utwory na liście. Właściwie to nawet cztery, ponieważ przez dwa tygodnie zamiast Battle in Me o wyjście z piątej dziesiątki walczyło Control - zamiany nikt nie zauważył. Teraz to już chyba byłoby nie do pomyślenia ;)

Niedawno to osiągnięcie wyrównali Pet Shop Boys. Szlak na liście przecierał im pierwszy, "olimpijski" singiel z płyty Elysium - Winner, który mimo zbyt częstego przypominania o swoim tytule zdecydowanie bardziej podobał mi się niż większości kolegów (ponoć był pisany z myślą o Eurowizji). Jednak już wkrótce poniosła mnie fala promocji Leaving (to były emocje na poziomie przynajmniej solidnej telenoweli, będzie co opowiadać wnukom ;)

W większości wypadków (chlubny wyjątek to duet Chairlift) nie na wiele zdawało się wrzucanie piosenek jako ekspiacji za niezauważenie ich w okresie największej popularności. Ale co poradzić, gdy np. na specyficzny erotyzm Claire Boucher aka Grimes z Montrealu nie zawsze ma się nastrój? Spokojnie mógłbym oprócz Genesis wrzucić jeszcze na kilka tygodni np. Oblivion, ale już na to zdecydowanie za późno... Chyba rekord w tej niechlubnej kategorii pobiła uwodzicielska i nieprzyzwoicie ejtisowa Veronica Sampson z Nottingham znana jako Ronika, ale wytrwałe śledzenie listy meniego i chęć przedłużenia lata zrobiły swoje :) Z bardziej znanych szerszej publiczności wokalistek doceniłem jedną z najlepszych brytyjskich płytowych debiutantek tego roku (z pogranicza popu i r'n'b) - Delilah (trudno w to uwierzyć patrząc na zdjęcia, ale naprawdę nazywa się Paloma Stoecker), która na pewno się jeszcze u mnie pojawi i to pewnie już niedługo.

Wpuszczenia Ciary nieco żałuję, na jej nowym albumie pewnie znajdzie się coś bardziej zajmującego, a w kolejnych tygodniach kilka innych kompozycji z kręgu czarnych brzmień znacznie przyćmiło Sorry (Solange, kilku panów, o których jeszcze będzie okazja napisać). Miałem trochę problemów z doborem piosenki z Paradise Edition Lany del Rey. Singiel Ride wyrzuciłem chyba nieco pochopnie, ale uświadomiłem to sobie dopiero po występie Amerykanki w programie Joolsa Hollanda... Długo zwlekałem z umieszczeniem na listy Mariny & Diamonds, ponieważ spodziewałem się po niej zupełnie innej płyty niż Elektra Heart (nie jestem fanem jej głosu, ale sporo kompozycji na Family Jewels było wysokiej klasy), ale przy okazji jej występu przed Coldplay w Warszawie pochyliłem się nad jej najbardziej "petshopboysowym" i chyba w ogóle najbardziej przebojowym tegorocznym singlem.

Epizodycznie zagościli na liście przypominający nieco Placebo Walijczycy z The Vestals i popularyzowani przez audycję Dobre, bo duńskie WhoMadeWho (w The Sun słyszę echa jednego z większych hitów ich rodaków z Nephew). Jeszcze bardziej "gotycko", wręcz nieco karykaturalnie grają (a przede wszystkim śpiewają) Belgowie z (to nie żart!) Kiss the Anus of the Black Cat, którzy znaleźli się u mnie trochę w ramach owczego pędu, chociaż myślałem, że przebiją się jednak nieco wyżej. W dolnych rejonach pojawiło się na krótko kilka uznanych marek muzyki klubowej - Deadmau5 (tu w o wiele przystępniejszym wydaniu niż jego tegoroczny duet z wokalistą My Chemical Romance), Justice i drum'n'bassowy Rudimental z Johnem Newmanem (czerwcowy numer 1 w Wielkiej Brytanii). Ze stosunkowo znanych w Polsce wykonawców nie powstrzymałem się też przed uwzględnieniem belgijskiego Triggerfinger z ich wersją I Follow Rivers Lykke Li.

Na 24 notowaniu mocno odcisnęła się chyba już ostatnia edycja konkursu Miastowizja na forum Muzyczna Galaktyka, w której brałem udział. Przesłuchiwanie propozycji w eliminacjach krajowych wreszcie wepchnęło na listę dwa zespoły spośród moich indie-elektronicznych ulubieńców: Yeasayer i Passion Pit. Zacząłem od singli z tegorocznych albumów, jednak wkrótce zamieniłem je na słabiej promowane piosenki, które w obydwu przypadkach w tej chwili znajdują się w pierwszej dziesiątce. Inne utwory z tej puli (powracający Animal Kingdom, tym razem trudni do odróżnienia od Empire of the Sun i kolejni naśladowcy Foster the People - australijscy YesYou) również niewiele osiągnęły. Już wtedy lista coraz mocniej dzieliła się na "Top 20" i "quasi-poczekalnię", a w kolejnych tygodniach chyba stało się to jeszcze bardziej widoczne. Wśród "wypełniaczy" znalazło się kilku cenionych przedstawicieli nieelektronicznego indie, m.in. nieobliczalne Ariel Pink's Haunted Graffiti - też w dużej mierze pod wpływem perswazji kolegów, choć bezdyskusyjnie udało mu się napisać kawałek urzekający beztroską i lekkością. Do Alt-J przekonywałem się jeszcze dłużej, ale wystarczyło przestać ich postrzegać jako "nowe Radiohead", a zacząć jako solidny zespół folkowy (wiem, że to dość kontrowersyjne podejście, ale trochę wyobraźni) i starczyło dobrej woli na jedno-dwa miejsca na liście dla tegorocznych zdobywców nagrody Mercury (to drugie na razie w planach, ale może jeszcze tej zimy się u mnie pojawią). Dlatego mogą nawet znaleźć się wyżej w podsumowaniu roku niż czołowi ambasadorzy tego stylu ostatnich lat - Mumford & Sons, których tegoroczny album Babel wydaje mi się strasznie monochromatyczny.

W październiku i listopadzie w mojej głowie uzbierało się tak wiele przebojowych melodii (głównie z nieocenionego Indietectora), że miałem duże problemy z rozmieszczeniem ich w czołowej piętnastce. Obawiam się, że nie zdążę Wam przedstawić opisu moich zmagań przed singlowym podsumowaniem roku, ale...jak wiadomo, w życiu bywa różnie ;)

notowanie 22 11.09.2012

1 2 9 1 Lemonade - Softkiss

2 4 5 2 Man Without Country - Ebb and Flow

3 1 6 1 Fair Weather Friends - Fortune Player
4 7 7 4 Beat Club - Something Better
5 8 6 5 Lovelife - Me after You
6 3 4 1 Kele - Devotion
7 6 7 6 Stars - Hold on When You Get Love and Let Go When You Give It
8 11 5 8 Porcelain Raft - The Way In
9 12 5 9 The New Division - Munich
10 9 7 9 Sures - Stars

11 14 7 11 Future Islands - Cotton Flower
12 16 7 12 Jess Mills - For My Sins
13 5 10 1 Fairchild Republic - Stay Young
14 19 5 14 The 1975 - The City
15 17 7 15 Neo Retros - Sun Shines On
16 10 10 2 Ola Bieńkowska - Diggin'
17 21 5 17 Infadels - Jupiter 5
18 22 4 18 Gold Fields - Treehouse
19 26 4 19 California Wives - Marianne
20 13 6 6 David Newton & Thee Mighty Angels - In Love and War

21 23 3 21 Two Wounded Birds - If Only We Remain
22 29 2 22 Markus Krunegård - Korallreven & Vintergatan
23 28 3 23 Visitor - Coming Home
24 27 4 24 The Killers - Runaways
25 30 3 25 Visitors - Oxygen
26 32 3 26 Computers Want Me Dead - Little Steps
27 15 9 7 The Raveonettes - Into The Night
28 31 2 28 Two Door Cinema Club - Sleep Alone
29 18 8 8 Two Wounded Birds - To Be Young
30 35 4 30 The Milk - Chip the Kids

31 N 1 31 Chairlift - I Belong in Your Arms
32 18 5 9 Saint Etienne - When I Was Seventeen
33 37 2 33 The Raveonettes - She Owns the Streets
34 20 5 7 Ultravox - Live
35 N 1 35 Beat Club - Faces
36 38 3 36 The Maneken - Safe Connection
37 40 3 37 Pet Shop Boys - Winner
38 42 2 38 Rudimental feat. John Newman - Feel the Love
38 24 4 24 Chromatics - Kill for Love
39 43 3 39 Of Monsters & Men - Dirty Paws
39 25 4 25 Bear in Heaven - Sinful Nature

40 44 2 40 Garbage - Battle in Me
41 46 3 41 Mumford & Sons - I Will Wait
42 N 1 42 Wild Nothing - Paradise
43 47 2 43 The Vestals - Perfect Pain
44 N 1 44 Delilah - Shades of Grey
45 N 1 45 Deadmau5 feat. Chris James - The Veldt
46 N 1 46 Grimes - Genesis
47 N 1 47 WhoMadeWho - The Sun
48 N 1 48 Triggerfinger - I Follow Rivers

49 34 7 32 The Storm - Raver
50 33 7 21 Momofoko - We Know

Dziękujemy:
Mirrors - Hourglass
Knives At Noon - Handshake of the Heartache
Jessie Ware - Wildest Moments
The Foxglove Hunt - The Time Redeem
Yung Life - Isn't This
Swiss Lips - U Got the Power
The Pierces - It Will Not Be Forgotten
Lemar - Invincible
Kari Amirian - Jump Into My Heart and Stay

notowanie 23 18.09.2012

1 2 6 1 Man Without Country - Ebb and Flow
2 4 8 4 Beat Club - Something Better

3 8 6 3 Porcelain Raft - The Way In

4 9 6 4 The New Division - Munich
5 1 10 1 Lemonade - Softkiss
6 5 7 5 Lovelife - Me after You
7 3 5 1 Fair Weather Friends - Fortune Player
8 11 8 7 Future Islands - Cotton Flower
9 12 8 8 Jess Mills - For My Sins
10 14 6 10 The 1975 - The City

11 6 5 1 Kele - Devotion
12 10 8 9 Sures - Stars
13 17 6 13 Infadels - Jupiter 5
14 21 4 14 Two Wounded Birds - If Only We Remain
15 7 8 6 Stars - Hold on When You Get Love and Let Go When You Give It
16 18 5 16 Gold Fields - Treehouse
17 22 3 22 Markus Krunegård - Korallreven & Vintergatan
18 19 5 18 California Wives - Marianne
19 25 4 19 Visitors - Oxygen
20 23 4 20 Visitor - Coming Home

21 24 5 21 The Killers - Runaways
22 28 3 22 Two Door Cinema Club - Sleep Alone
23 26 4 23 Computers Want Me Dead - Little Steps
24 31 2 24 Chairlift - I Belong in Your Arms
25 30 5 25 The Milk - Chip the Kids
26 33 3 26 The Raveonettes - She Owns the Streets
27 15 8 15 Neo Retros - Sun Shines On
28 13 11 1 Fairchild Republic - Stay Young
29 35 2 29 Beat Club - Faces
30 16 11 2 Ola Bieńkowska - Diggin'

31 N 1 31 Muse - Madness
32 41 4 32 Mumford & Sons - I Will Wait
33 42 2 33 Wild Nothing - Paradise
34 40 3 34 Garbage - Battle in Me
35 36 4 35 The Maneken - Safe Connection
36 38 3 36 Rudimental feat. John Newman - Feel the Love
37 44 2 36 Delilah - Shades of Grey
38 N 1 37 Kitten - Cut It Out
39 46 2 38 Grimes - Genesis
40 48 2 39 Triggerfinger - I Follow Rivers

41 37 4 37 Pet Shop Boys - Winner
42 20 7 6 David Newton & Thee Mighty Angels - In Love and War
43 39 4 39 Of Monsters & Men - Dirty Paws
44 45 2 43 Deadmau5 feat. Chris James - The Veldt
45 47 2 44 WhoMadeWho - The Sun
46 43 3 43 The Vestals - Perfect Pain
47 34 6 7 Ultravox - Live
48 32 6 9 Saint Etienne - When I Was Seventeen
49 39 5 25 Bear in Heaven - Sinful Nature
50 38 5 24 Chromatics - Kill for Love

Dziękujemy:
The Raveonettes - Into The Night
Two Wounded Birds - To Be Young
The Storm - Raver
Momofoko - We Know

notowanie 24 21.09.2012

1 2 9 1 Beat Club - Something Better
2 3 7 2 Porcelain Raft - The Way In
3 4 7 3 The New Division - Munich

4 6 8 4 Lovelife - Me after You

5 1 7 1 Man Without Country - Ebb and Flow
6 8 9 6 Future Islands - Cotton Flower
7 10 7 7 The 1975 - The City
8 9 9 8 Jess Mills - For My Sins
9 5 11 1 Lemonade - Softkiss
10 7 6 1 Fair Weather Friends - Fortune Player

11 13 7 11 Infadels - Jupiter 5
12 14 5 12 Two Wounded Birds - If Only We Remain
13 17 4 13 Markus Krunegård - Korallreven & Vintergatan
14 19 5 14 Visitors - Oxygen
14 16 6 14 Gold Fields - Treehouse
15 21 6 15 The Killers - Runaways
16 22 4 16 Two Door Cinema Club - Sleep Alone
17 20 5 17 Visitor - Coming Home
18 23 5 18 Computers Want Me Dead - Little Steps
19 18 6 18 California Wives - Marianne
20 24 3 20 Chairlift - I Belong in Your Arms

21 11 6 1 Kele - Devotion
22 25 6 22 The Milk - Chip the Kids
23 12 9 9 Sures - Stars
24 26 4 24 The Raveonettes - She Owns the Streets
25 33 3 25 Wild Nothing - Paradise
26 N 1 26 Passion Pit - Take a Walk
27 29 3 27 Beat Club - Faces
28 15 9 6 Stars - Hold on When You Get Love and Let Go When You Give It
29 31 2 29 Muse - Madness
30 38 2 30 Kitten - Cut It Out

31 34 4 31 Garbage - Battle in Me
32 37 3 32 Delilah - Shades of Grey
33 35 5 33 The Maneken - Safe Connection
34 36 4 34 Rudimental feat. John Newman - Feel the Love
35 41 5 35 Pet Shop Boys - Winner
36 32 5 32 Mumford & Sons - I Will Wait
37 46 4 37 The Vestals - Perfect Pain
38 40 3 38 Triggerfinger - I Follow Rivers
39 39 3 39 Grimes - Genesis

40 N 1 40 Yeasayer - Henrietta
41 N 1 41 Animal Kingdom - Getting Away with It
42 N 1 42 Ariel Pink's Haunted Graffiti - Only in My Dreams
43 N 1 43 YesYou feat. Marcus Azon - Frivolous Life
44 N 1 44 Ronika - Automatic
45 N 1 45 Marina & The Diamonds - Power and Control

46 27 9 15 Neo Retros - Sun Shines On
47 N 1 47 Bastille - Bad Blood
48 28 12 1 Fairchild Republic - Stay Young
49 44 3 44 Deadmau5 feat. Chris James - The Veldt
50 30 12 2 Ola Bieńkowska - Diggin'

Dziękujemy:
David Newton & Thee Mighty Angels - In Love and War
Of Monsters & Men - Dirty Paws
WhoMadeWho - The Sun
Ultravox - Live
Saint Etienne - When I Was Seventeen
Bear in Heaven - Sinful Nature
Chromatics - Kill for Love

notowanie 25 25.09.2012

1 2 8 1 Porcelain Raft - The Way In
2 3 8 2 The New Division - Munich
3 6 10 3 Future Islands - Cotton Flower

4 8 10 4 Jess Mills - For My Sins

5 7 10 8 5 The 1975 - The City
6 14 6 6 Visitors - Oxygen
7 13 5 7 Markus Krunegård - Korallreven & Vintergatan
8 15 7 8 The Killers - Runaways
9 11 8 9 Infadels - Jupiter 5
10 12 6 10 Two Wounded Birds - If Only We Remain

11 16 5 11 Two Door Cinema Club - Sleep Alone
12 17 6 12 Visitor - Coming Home
13 19 7 13 California Wives - Marianne
14 20 4 14 Chairlift - I Belong in Your Arms
15 5 8 1 Man Without Country - Ebb and Flow
16 18 6 16 Computers Want Me Dead - Little Steps
17 9 12 1 Lemonade - Softkiss
18 25 4 18 Wild Nothing - Paradise
19 4 9 4 Lovelife - Me after You
20 1 10 1 Beat Club - Something Better

21 24 5 21 The Raveonettes - She Owns the Streets
22 30 3 22 Kitten - Cut It Out
23 10 7 1 Fair Weather Friends - Fortune Player
24 26 2 24 Passion Pit - Take a Walk
25 31 5 25 Garbage - Battle in Me
26 29 3 26 Muse - Madness
27 27 4 27 Beat Club - Faces
28 14 7 14 Gold Fields - Treehouse
29 21 7 1 Kele - Devotion
30 36 6 30 Mumford & Sons - I Will Wait

31 N 1 31 Strange Talk - Cast Away
32 32 4 32 Delilah - Shades of Grey
33 40 2 33 Yeasayer - Henrietta
34 37 5 34 The Vestals - Perfect Pain
35 35 6 35 Pet Shop Boys - Winner
36 41 2 36 Animal Kingdom - Getting Away with It
37 N 1 37 Jessie Ware - Night Light
38 45 2 38 Marina & The Diamonds - Power and Control
39 N 1 39 Kiss the Anus of a Black Cat - The Shadows Are You
40 42 2 40 Ariel Pink's Haunted Graffiti - Only in My Dreams

41 44 2 41 Ronika - Automatic
42 N 1 42 Ciara - Sorry
43 N 1 43 Pet Shop Boys - Leaving

44 43 2 43 YesYou feat. Marcus Azon - Frivolous Life
45 47 2 45 Bastille - Bad Blood
46 22 7 22 The Milk - Chip the Kids
47 38 4 38 Triggerfinger - I Follow Rivers
48 33 6 33 The Maneken - Safe Connection
49 34 5 34 Rudimental feat. John Newman - Feel the Love
50 39 4 39 Grimes - Genesis

Dziękujemy:
Sures - Stars
Stars - Hold on When You Get Love and Let Go When You Give It
Neo Retros - Sun Shines On
Fairchild Republic - Stay Young
Deadmau5 feat. Chris James - The Veldt
Ola Bieńkowska - Diggin'

notowanie 26 02.10.2012

1 2 9 1 The New Division - Munich
2 3 11 2 Future Islands - Cotton Flower
3 5 9 3 The 1975 - The City
4 6 7 4 Visitors - Oxygen
5 7 6 5 Markus Krunegård - Korallreven & Vintergatan
6 8 8 6 The Killers - Runaways
7 1 9 1 Porcelain Raft - The Way In
8 14 5 8 Chairlift - I Belong in Your Arms
9 12 7 9 Visitor - Coming Home
10 11 6 10 Two Door Cinema Club - Sleep Alone

11 13 8 11 California Wives - Marianne
12 10 7 10 Two Wounded Birds - If Only We Remain
13 16 7 13 Computers Want Me Dead - Little Steps
14 18 5 14 Wild Nothing - Paradise
15 9 9 9 Infadels - Jupiter 5
16 22 4 16 Kitten - Cut It Out
17 4 11 4 Jess Mills - For My Sins
18 21 6 18 The Raveonettes - She Owns the Streets
19 28 8 19 Gold Fields - Treehouse
20 26 4 20 Muse - Madness

21 27 5 21 Beat Club - Faces
22 24 3 22 Passion Pit - Take a Walk
23 25 6 23 Garbage - Battle in Me
24 30 7 24 Mumford & Sons - I Will Wait
25 31 2 25 Strange Talk - Cast Away
26 43 2 26 Pet Shop Boys - Leaving
27 32 5 27 Delilah - Shades of Grey
28 35 7 28 Pet Shop Boys - Winner
29 N 1 29 iamamiwhoami - Goods
30 33 3 30 Yeasayer - Henrietta

31 37 2 31 Jessie Ware - Night Light
32 40 3 32 Ariel Pink's Haunted Graffiti - Only in My Dreams
33 39 2 33 Kiss the Anus of a Black Cat - The Shadows Are You
34 36 3 34 Animal Kingdom - Getting Away with It
35 38 3 35 Marina & The Diamonds - Power and Control
36 N 1 36 Alt-J - Dissolve Me
37 44 3 37 YesYou feat. Marcus Azon - Frivolous Life
38 42 2 38 Ciara - Sorry
39 45 3 39 Bastille - Bad Blood
40 15 9 1 Man Without Country - Ebb and Flow

41 N 1 41 Arcade High - Blacktop Rendezvous

42 17 13 1 Lemonade - Softkiss
43 23 8 1 Fair Weather Friends - Fortune Player
44 29 8 1 Kele - Devotion
45 N 1 45 Swiss Lips - Grow
46 19 10 4 Lovelife - Me after You
47 N 1 47 Lana Del Rey - Ride
48 20 11 1 Beat Club - Something Better
49 N 1 49 Justice - New Lands
50 34 6 34 The Vestals - Perfect Pain

Dziękujemy:
Ronika - Automatic
The Milk - Chip the Kids
Triggerfinger - I Follow Rivers
The Maneken - Safe Connection
Rudimental feat. John Newman - Feel the Love
Grimes - Genesis 

Friday, November 2, 2012

Historia kilku piosenek (plus trochę promocji)

Do moich ulubionych blogerów muzycznych należy Marcello Carlin, który cztery lata temu podjął się zrecenzowania wszystkich albumów, które dotarły do szczytu brytyjskiej listy sprzedaży. Jak na razie pozostaje wierny swojemu postanowieniu, chociaż jakiś czas temu miał moment załamania, do czego przyznał się w komentarzu umieszczonym w pokrewnej, tyle że poświęconej singlom rubryce Popular znanego m.in. z Pitchforka i "Guardiana" Toma Ewinga na stronie Freaky Trigger. Winę za to ponosił jego nie najlepszy stan zdrowia i słaba sprzedaż autobiograficznej (i jak najbardziej w dużej mierze poświęconej muzyce) książki The Blue in the Air. Na szczęście przełamał się (ciekawe czy miał czas przeczytać mój podnoszący na duchu komentarz) i pozostaje najbardziej systematycznym ze znanych mi autorów bloga o podobnej tematyce, wliczając w to jego drugą żonę Lenę Friesen, która poświęciła się analizie brytyjskich singli numer 2 (co zawsze mnie cieszy jako Żuławiaka, ma ona menonickie korzenie).

Recenzje Carlina mają bardzo specyficzny charakter. Właściwie jedyną ich cechą wspólną jest to, że zawsze poświęca trochę miejsca każdemu utworowi znajdującemu się na płycie, chyba że pisał już o nim wszystko lub zrobi to w przyszłości Lena (jak na razie między dwoma blogami występuje różnica czasowa siedmiu lat; sytuację "pogarsza" fakt, że Lena uwzględnia większość numerów 2 na konkurencyjnych wobec oficjalnej listy publikowanej w magazynie "Record Retailer" powstających aż do maja 1988 r. notowań "NME"). Często używa metafor zaczerpniętych z serialu "The Prisoner" oraz porównań do albumu Escalator Over the Hill Paula Hainesa i Carli Bley oraz bębniarskiego kunsztu Roberta Wyatta. Cechą szczególną tego autora jest również umiejętność dostrzegania mrocznych, melancholijnych, często równocześnie wyprzedzających swoich epokę tonów w twórczości omawianych artystów. A trzeba pamiętać, że w latach 70., których jak na razie dotyczy gros zebranego materiału, przez wiele tygodni na liście potrafiły dominować niechlujnie kompilowane na użytek mało wyrobionych konsumentów składanki artystów kojarzonych z nurtem "easy listening". Można więc pogratulować Carlinowi wrażliwości i wyobraźni.

Tylko...czy to na pewno kwestia bujnej wyobraźni? Weźmy pod lupę jeden z wydawałoby się najbardziej beztroskich gatunków muzyki pop - disco (Wikipedia podaje wprawdzie "new wave" i "post-disco", ale sprawia to wrażenie litowania się nad anachronicznym brzmieniem grupy). Piosenka o rok młodsza od ostatnich rozważań Carlina, bo z 1980. Brytyjskiemu zespołowi Nick Straker Band dzięki A Walk in the Park udało się wylansować spory europejski przebój (m.in. 3 miejsce w Niemczech, gdzie wciąż jest chętnie przerabiany i samplowany). Kariera formacji zapowiadała się nieźle (inny utwór - A Little Bit of Jazz, dotarł w 1981 r. na szczyt tanecznych notowań Billboardu), jednak takie wywodzące się z funku granie szybko zaczęło trącić myszką, poza tym część z jej członków dzieliła czas z występami w bardziej awangardowym projekcie New Musik. Straker był aktywny muzycznie jeszcze w 1987 r., między nagrał własną wersję przeboju grupy Tavares It Only Takes a Minute, o którym akurat usłyszałem pierwszy raz dzięki płycie Take That and Party.

Co o samej piosence? Napędzające całość klawisze, słodki falset w refrenie, żarliwa gitarowa solówka pod koniec. Wypadałoby się, że to idealny akompaniament dla jakiejś młodzieżowej wersji Oktoberfest. Czy jest równie beztroski?

Przechadzka do parku
Musi wrócić mi rozum - chociaż trochę
Dookoła jest ciemno, nie wiem dokąd mnie prowadzą.
Oddałbym wszystko, żeby cofnąć czas i zachować się jak mężczyzna
Gdzie mógłbym się zwrócić, żeby uwolnić się od tego zakłopotania?

Przechadzka do parku, krok w ciemność
Przechadzka do parku, podróż w ciemność,
Odchodzę, dzisiaj uciekam

Przechadzka do parku
Z dala od wszystkich zatłoczonych uliczek mojego umysłu
Poszukuję prostszej ścieżki.
Poszukuję cienistej polany, na której mógłbym się odprężyć.
Lecz dlaczego idziemy do przodu - mimo błędów, mimo zniszczeń?
Życie bywa dobrą zabawą - to zależy od sytuacji.

Przyznacie, że brzmi dość mrocznie, choćby ze względu na użyte metafory, a happy end nie sprawia zbyt przekonującego wrażenia.
Tak się złożyło, że prawie bezpośrednio po A Walk in the Park, słuchałem jak dla mnie superprzebojowej (jak to w latach 80., świetnie wykorzystano saksofon), ale już zupełnie zapomnianej kompozycji grupy The Blow Monkeys, o której chyba wspomina się już tylko w kontekście niefortunnej nazwy stanowiącej wyzwisko pod adresem rdzennych Australijczyków (lider formacji, Szkot Robert Howard występujący pod pseudonimem Dr. Robert spędził na Antypodach dzieciństwo), może jeszcze w związku z coverem You Don't Own Me ze ścieżki dźwiękowej Dirty Dancing. This Is Your Life znalazło się na brytyjskiej liście singli dwukrotnie - w 1988 r. i w zremiksowanej wersji rok później, odpowiednio docierając do 70 i 32 pozycji.

Czyżby znowu zawinił pesymistyczny tekst? Nie jestem pewny, czy mogę zaufać wersjom znalezionym w Internecie, dlatego ograniczę się do kilku cytatów: "Czas przejąć kontrolę nad tym, co sprawiło, że się sprzedałeś", "To twoje życie - jest smutne", "Powalone na kolana rozbite rodziny - czas skupić nienawiść na czymś innym", jest też mowa o "pokornych sługach" i przyjacielu, któremu podcięto skrzydła, kiedy przeżywał "najlepszy czas" i zaprowadziło go to za kratki. Refren brzmi: "Krąży powiedzenie, które brzmi tak - mówią skarbie, że nie będziesz żałować tego, czego nie miałaś; Krąży powiedzenie, które brzmi tak - Przetrwają najsilniejsi" (to ostatnie to właściwie często nadinterpretowany termin naukowy z teorii Darwina)

A to wszystko w piosence, która wydaje się sztandarowym przykładem "dekadencji" lat 80. w stylu "po tym już tylko grunge". Co z tego wynika? Albo ówcześni wykonawcy śpiewali, co im ślina przyniosła na język, albo nie byli tak słabi, jak głosi fama albo po prostu The Blow Monkeys wyróżniali się na ich tle bardziej, niż to pamiętamy (Wikipedia przypisuje im pionierską rolę w gatunku UK garage i śpiewaniu o homofobii).
Żeby nie kończyć tak pesymistycznie, weźmy na warsztat jeszcze jeden stary szlagier o bardziej optymistycznej wymowie, ale też nie będący typową "potupajką". Chyba już mało kto pamięta, że jedną z pierwszych szołbiznesowych przygód Madonny była rola tancerki podczas amerykańskiego tournee francuskiego wokalisty Patricka Hernandeza, który w 1979 r. przeżywał swoje 15 minut sławy dzięki kompozycji Born to Be Alive (numer 1 we Francji, numer 10 w Wlk. Brytanii, numer 16 w USA). Jeśli mam być szczery, to dostrzegam w aranżacji, a przede wszystkim manierze śpiewania absurdalnie przystojnego Hernandeza sporo z popularnego nieco wcześniej glam rocka, może także dlatego, że w teledysku (ech, gdzie te czasy, kiedy wystarczyło nagrać taki prosty klip, żeby zwrócić na siebie uwagę...) jest on wystylizowany na angielskiego dżentelmena (ta laseczka...) Francuz (chociaż w gruncie rzeczy chyba najbardziej międzynarodowa hybryda europejskiego popu przed Aurą Dione - miał korzenie hiszpańskie, włoskie i austriackie) nie chcę mówić punkowo, ale na pewno zadziornie śpiewał takie oto rzeczy (w nieco dowolnym, ale chyba oddającym istotę rzeczy tłumaczeniu):

Urodziliśmy się, aby żyć
Urodzony, aby żyć (czy chciałbyś żyć pełnią życia?)
Widzisz, że urodziłeś się (aby żyć)

Ludzie pytają mnie, dlaczego nigdy nie zatrzymasz się i nie ustatkujesz
Ale ja nigdy nie będę chciał tego, co ludzie potrzebują, aby usprawiedliwiać swoje kłamstwa

Dobrze jest być wśród żywych

Czas był po mojej stronie, kiedy biegłem w dół ulicy. To było takie przyjemne
Walizka, stara gitara i coś nowego, co pozwoli mi zająć myśli

Widzisz, że urodziłeś się (aby żyć)

Wniosek? Muzyka taneczna? Na pewno. O niczym? Już niekoniecznie. Hipisowskie czasy jednak nas trochę zmieniły. Czyżby to miała być unowocześniona i ugrzeczniona wersja I Got Life z Hair?
Skoro już rozwodzę się nad tymi starociami, dodam, że już w latach 80. miało miejsce zjawisko tego, co Muzykobloger rozmawiając ze mną o Hop-Bęcu nazywa "dupnymi coverami". Dobrym przykładem jest znana pewnie wszystkim fanom disco, ale bardziej pod tytułem "Oo-Oo" :) albo "My body, your body" ;) kompozycja Let's All Chant z 1978 r. firmowana przez Michael Zager Band od nazwiska jej autora, amerykańskiego producenta. U góry zamieszczam wersję oryginalną, która oprócz fajnych tancerek :) może poszczycić się smaczkami w postaci fleciku i trąbki. Poniżej - nagrana w celach charytatywnych wersja duetu londyńskich radiowców Pat & Mick wyprodukowana przez trio Stock-Aitken-Waterman. To chyba jeden z koronnych argumentów za tym, że właśnie w okresie triumfów wytwórni PWL w Wielkiej Brytanii oraz popularności stylu Latin freestyle w USA kształtowało się taśmowe podejście do popu, które obecnie owocuje skargami, że "muzyka się skończyła". (Za straszną fryzurę jednego z tych panów mogę tylko przeprosić).




OGŁOSZENIA:
1. Wczoraj minęło pół roku od powstania profilu Iwelynne Music News, na którym wciąż się udzielam, chociaż z braku czasu niestety coraz rzadziej. Maciek jednak skutecznie nadrabia i wciąż wierzymy, że dzięki Waszym lajkom powstanie z tego małe imperium medialne :) A ja coraz mocniej zastanawiam się nad nagraniem chociaż dwu, za to solidnych audycji w przerwie świątecznej...

2. Jeżeli chcecie posłuchać większej liczby utworów z lat 80. trochę lepszej jakości niż Pat & Mick, polecam nową inicjatywę kolegi Artura. Nie wiem do końca, co z niej wyjdzie, ale o poziom jestem spokojny.

3. Skorzystałem z zaproszenia redaktora strony All About Music i w niedzielę rozpocznie się publikacja mojego cyklu "Muzyka Świata". Zacznę oczywiście od Australii (do tego chciałem się ograniczyć, ale Łukasz miał trochę inny pomysł), za tydzień Islandia. W związku z tym, że przygotowywanie tam tekstów jest dość pracochłonne, ten blog zmieni nieco formułę. Posty będą nadal powstawać, ale najpierw będą trafiać we fragmentach jako opisy na profil bloga. To powinno mi oszczędzić niepotrzebnego wysiłku jednocześnie zachowując jakość wpisów.

Sunday, October 21, 2012

Top Retro, odc. 11-14

No i udało się dobić praktycznie do końca, ponieważ na razie powstało 15 notowań Top Retro (prawdopodobnie dziś lub jutro ukaże się szesnaste). Zastanawiam się, czy w przyszłym roku kalendarzowym nie ograniczyć się do podsumowania dwunastu miesięcy w grudniu. Moi najwięksi idole pojawili się już bowiem na liście lub stanie się tak przed najbliższym Sylwestrem, a (wiem, wiem, mówiłem to już 50 razy, ale na gdzieś 85% to już TEN moment) czasu na nowe wpisy może być niedługo tak mało, że trzeba będzie mocniej wcielać w życie zasadę "rzadziej, ale porządniej". Co mam nadzieję wszystkich ucieszy ;)

Letnio-jesienne notowania Top Retro upłynęły pod znakiem trzech wyraźnych trendów. Po pierwsze, starałem się wprowadzać więcej piosenek z innych dekad niż lata 80. W przypadku sekcji tanecznej jako pierwsi skorzystali przedstawiciele euro-dance: pstrokaci Szwedzi z Army of Lovers (jakim szokiem był dla mnie ten teledysk, kiedy pierwszy raz zobaczyłem go w programie Viva Get the Clip: Retro...), nieżyjący już Prince Ital Joe z bardziej znanym obecnie jako aktor, a wtedy postrzeganym jako protegowany kuzyna z New Kids on the Block Marky Markiem (Wahlbergiem) oraz (a jednak!) włoska Corona. Ich największy przebój śpiewała niejaka Giovanna Bersola, znana także jako Jenny B, jednak - jak to w tym światku bywa - splendory spływały na Brazylijkę Olgę Souza. "Kontynentalny" posmak, dzięki gościnnemu występowi Francuza Etienne'a Daho ma też jeden z najbardziej tanecznych singli w karierze lubianych przez fanów wysmakowanego popu Brytyjczyków z Saint Etienne

Z tym wiąże się trend numer dwa, czyli powolny, ale zdecydowany odpływ italo, które przynajmniej na razie ustąpiło miejsca wyżej wymienionym oraz "bezprzymiotnikowemu" disco (aczkolwiek za jakiś czas być może powróci w nieco mniejszej skali). Przez pewien czas zastanawiałem się nad prowadzeniem wymiennie listy dance i r'n'b, jednak ostatecznie uznałem, że jeszcze na to za wcześnie i uratowałem ciągłość wpuszczając numery wykonawców kojarzonych bardziej z muzyką pop (typowi dla brzmienia brytyjskiej sceny pod koniec lat 80. Living in the Box) i new wave (Depeche Mode). Pojawiło się też po dłuższej przerwie coś po polsku, w wykonaniu zespołu z tańcem w nazwie, za słabość do którego jestem czasami odsądzany od czci i wiary. Do tematu jeszcze kiedyś wrócimy ;)

Trzeci trend to zwiększenie udziału hitów z kręgu tradycyjnego (choć wahałbym się przed użyciem określenia "klasycznego") rocka. Podobnie jak "era disco" dał on o sobie w pełni znać dopiero wraz z nastaniem kalendarzowej jesieni, jednak można było zauważyć pierwsze jaskółki w postaci jednego z bardziej energetycznych singli Journey, który właściwie zakończył na wiele lat ich imponujące pasmo sukcesów na amerykańskim rynku (czyżby ten klip dla pokolenia MTV to było za wiele? :) oraz pamiątki po również schyłkowym okresie aktywności glam rockowych legend Slade, którzy w tym okresie musieli rywalizować na listach przebojów ze swoimi coverami w wykonaniu Quiet Riot (i chyba poza Polską nie bardzo im się to udawało). W omawianym okresie także na liście rockowej wzrósł udział przedstawicieli lat 90., których honoru bronili Britpopowcy z James i Suede (podziękujcie za to Radiu Gdańsk :) oraz pierwszy brytyjski numer jeden i mój ulubiony singiel U2. Poza tym Pulp dopięli swego i w końcu zdobyli pole position :)

Również na pierwszym miejscu na Wyspach, i to w okolicach Gwiazdki w roku mojego urodzenia, zameldowała się formacja The Housemartins, na gruzach której powstali jeszcze popularniejsi The Beautiful South. Pierwsze szlify w jej szeregach zdobywał też jako basista Norman Cook, szerzej znany jako Fatboy Slim. Mieli na koncie wiele udanych autorskich kompozycji, jednak największy rozgłos przyniósł im cover niewiele starszego utworu formacji Isley-Jasper-Isley powstałej w wyniku niesnasek w sławnym soulowym klanie braci Isley. Big Audio Dynamite to też rezultat rozpadu sławnej formacji - The Clash. Co ciekawe, mimo wydawałoby się sporego komercyjnego potencjału (co też nie pojawia się tam w w warstwie produkcyjnej...) The Waterboys osiągnęli szczyty z "pełnią księżyca" dopiero po reedycji tej małej płytki w 1991 r.

Jak na razie dekadowej akcji dywersyfikacyjnej skutecznie opiera się lista Pop & Wave. Duże sukcesy osiągnęły w swoich drugich wcieleniach A-Ha (ciekawe, jak potoczyłyby się losy promocji Scoundrel Days w USA czasów Tipper Gore, gdyby nie rozpoczęto jej od singla-spowiedzi mordercy...) i Pet Shop Boys z kolejną balladą. Na pierwszym miejscu pojawił się też nieodżałowany Robert Palmer z medytacją na temat miłości, którą nieco złagodził swój wizerunek zakochanego w soulu macho z końcówki lat 80. Do góry pięli się inni posiadacze modnych garniturów i paru szlagierów - Johnny Hates Jazz.

Kilka formacji powróciło do gry (Animotion, Real Life, Bros ze swoim jedynym brytyjskim numerem 1, The Human League - i znowu nie było to nic z Dare!, w innym miejscu Erasure). Po raz pierwszy zameldowali się brzmiący akurat w tym wypadku mocno pod Duran Duran Thompson Twins, znany młodszym słuchaczom przede wszystkim jako mózg Enigmy i mąż uroczej Sandry Michael Cretu (tak, już wtedy Rumunia mogła się poszczycić modnym producentem, chociaż akurat przeżywała znacznie poważniejsze problemy) oraz niestety kolejny nieżyjący już wokalista - Robin Gibb, który oprócz znanej też z polskiego eteru Juliet nagrał m.in. właśnie ten brzmiący już bardzo archaicznie, ale wciąż zabawny kawałek.

notowanie 11 9.08. 2012

Pop & Wave

1(2) 5 Ivan - Fotonovela

2(3) 7 The Adventures - Broken Land

3(1) 6 OMD - Pandora's Box
4(4) 5 Voice Of The Beehive - Monsters and Angels
5(7) 3 Robert Palmer - Know By Know
6(10) 3 A-Ha - I've Been Losing You
7(12) 3 Pet Shop Boys - Jealousy
8(8) 4 Corey Hart - Sunglasses at Night
9(N) Michael Cretu - Samurai (The Invisible Man, 1985)
10(13) 2 Johnny Hates Jazz - I Don't Wanna Be a Hero
11(P) 3 Holly Johnson - Heaven's Here
12(14) 3 Sonia - Listen to Your Heart
13(6) 10 Icehouse - Great Summer Land
14(11) 6 ABC - Poison Arrow
15(9) 6 Duran Duran - The Wild Boys

Dance

1(2) 5 Miko Mission - The World Is You
2(10) 3 New Order - Bizarre Love Triangle
3(13) 3 Electronic - Disappointed
4(6) 4 Sparks - Now That I Own the BBC
5(7) 4 The KLF - What Time Is Love?
6(12) 3 Trans-X - Living on Video
7(1) 9 Valerie Dore - The Night
8(3) 6 The Other Two - Tasty Fish
9(14) 2 The Twins - Ballet Dancer
10(5) 4 Den Harrow - Bad Boy
11(4) 6 Average White Band - Let's Go Round Again
12(N) Papa Dance - Pocztówka z wakacji (Papa Dance, 1986)
13(8) 9 Ken Laszlo - Tonight
14(9) 4 Alan Ross - Valentino Mon Amour
15(11) 9 Savage - Don't Cry Tonight

Rock

1(4) 3 Don Henley - Boys of Summer

2(2) 6 Pulp - Disco 2000
3(4) 3 Manic Street Preachers - Motorcycle Emptiness
4(8) 3 Pink Floyd - Learning to Fly
5(5) 4 The Smashing Pumpkins - Tonight, Tonight
6(10) 2 Morrissey - Everyday Is Like Sunday
7(1) 5 Blue Zoo - Somewhere In The World There's A Cowboy Smiling
8(6) 4 Then Jerico ‎– The Big Area
9(3) 5 It Bites - Calling All the Heroes
10(N) James - She's a Star (Whiplash, 1997)
11(13) 2 Survivor - I Can't Hold Back
12(N) Slade - Run Runaway (The Amazing Kamikaze Syndrome, 1983)
13(9) 7 The Psychedelic Furs - Heaven
14(11) 9 The Mission - Butterfly On A Wheel
15(12) 6 Europe - Cherokee

Na razie podziękowałem:
Animotion - I Engineer (z 5 P, 9 razy, max 5)
Gazebo - Masterpiece (z 15 P, 8 razy, max 3)
Erasure - A Little Respect (z 15 D, 8 razy, max 1)
The Icicle Works - Birds Fly (Whisper To A Scream) (z 14 R, 8 razy, max 1)
The Lotus Eaters - The First Picture of You (z 15 R, 8 razy, max 1)

Top Retro notowanie 12 18.08. 2012

Pop & Wave

1 5 4 1 Robert Palmer - Know By Know

2 2 8 2 The Adventures - Broken Land
3 6 4 3 A-Ha - I've Been Losing You
4 1 6 1 Ivan - Fotonovela
5 7 4 5 Pet Shop Boys - Jealousy
6 10 3 6 Johnny Hates Jazz - I Don't Wanna Be a Hero
7 3 7 1 OMD - Pandora's Box
8 N 1 8 Real Life - Face to Face (Flame, 1985)
9 11 4 9 Holly Johnson - Heaven's Here
10 8 5 8 Corey Hart - Sunglasses at Night
11 9 2 9 Michael Cretu - Samurai
12 4 6 4 Voice Of The Beehive - Monsters and Angels
13 N 13 Robin Gibb - Boys Do Fall in Love (Secret Agent, 1984)
14 N 14 Bros - I Owe You Nothing (Push, 1988)

15 12 4 12 Sonia - Listen to Your Heart

Dance

1 2 4 1 New Order - Bizarre Love Triangle

2 3 3 2 Electronic - Disappointed

3 4 5 3 Sparks - Now That I Own the BBC

4 5 5 4 The KLF - What Time Is Love?
5 6 4 5 Trans-X - Living on Video
6 N 6 1 Depeche Mode - Everything Counts (Construction Time Again, 1983)
7 1 6 1 Miko Mission - The World Is You
8 12 2 8 Papa Dance - Pocztówka z wakacji
9 9 3 The Twins - Ballet Dancer
10 8 7 3 The Other Two - Tasty Fish
11 N 11 1 Living In The Box - Living In The Box (Living In The Box, 1987)
12 10 5 5 Den Harrow - Bad Boy
13 11 7 4 Average White Band - Let's Go Round Again
14 N 14 1 Corona - The Rhythm of the Night (The Rhythm of the Night, 1995)
15 7 10 1 Valerie Dore - The Night

Rock

1 3 4 1 Manic Street Preachers - Motorcycle Emptiness

2 4 4 2 Pink Floyd - Learning to Fly

3 5 5 3 The Smashing Pumpkins - Tonight, Tonight

4 6 3 4 Morrissey - Everyday Is Like Sunday
5 1 4 1 Don Henley - Boys of Summer
6 2 7 2 Pulp - Disco 2000
7 10 2 7 James - She's a Star
8 8 5 6 Then Jerico ‎– The Big Area
9 11 3 9 Survivor - I Can't Hold Back
10 12 2 10 Slade - Run Runaway
11 N U2 - The Fly (Achtung Baby, 1991)
12 N The Housemartins - Caravan of Love (singiel z 1986)
13 N Big Audio Dynamite - E=MC2 (This Is Big Audio Dynamite, 1985)

14 7 6 1 Blue Zoo - Somewhere In The World There's A Cowboy Smiling
15 9 6 3 It Bites - Calling All the Heroes

Na razie podziękowałem:
Icehouse - Great Summer Land (z 13 P, 10 razy, max 1)
ABC - Poison Arrow (z 14 P, 6 razy, max 6)
Duran Duran - The Wild Boys (z 15 P, 6 razy, max 2)
Ken Laszlo - Tonight (z 13 D, 9 razy, max 1)
Alan Ross - Valentino Mon Amour (z 14 D, 4 razy, max 8)
Savage - Don't Cry Tonight (z 15 D, 9 razy, max 1)
The Psychedelic Furs - Heaven (z 13 R, 7 razy, max 1)
The Mission - Butterfly On A Wheel (z 14 R, 9 razy, max 2)
Europe - Cherokee (z 15 R, 6 razy, max 6) 

Top Retro notowanie 13 07.09. 2012

Pop & Wave

1 3 5 1 A-Ha - I've Been Losing You

2 5 5 2 Pet Shop Boys - Jealousy

3 1 5 1 Robert Palmer - Know By Now
4 8 2 4 Real Life - Face to Face
5 6 4 5 Johnny Hates Jazz - I Don't Wanna Be a Hero
6 11 3 6 Michael Cretu - Samurai
7 4 7 1 Ivan - Fotonovela
8 2 9 2 The Adventures - Broken Land
9 9 5 9 Holly Johnson - Heaven's Here
10 N 1 10 Animotion - Obsession (Animotion, 1984)
11 7 8 1 OMD - Pandora's Box
12 13 2 12 Robin Gibb - Boys Do Fall in Love
13 14 2 13 Bros - I Owe You Nothing
14 N 1 14 The Human League - Love Is All That Matters (Crash, 1986)
15 10 6 8 Corey Hart - Sunglasses at Night

Dance

1 2 4 1 Electronic - Disappointed
2 1 5 1 New Order - Bizarre Love Triangle
3 6 2 3 Depeche Mode - Everything Counts
4 4 6 4 The KLF - What Time Is Love?
5 5 5 5 Trans-X - Living on Video
6 8 3 6 Papa Dance - Pocztówka z wakacji
7 9 4 7 The Twins - Ballet Dancer
8 11 2 8 Living In The Box - Living In The Box
9 N 1 9 Erasure - Oh l'Amour (Wonderland, 1986)
10 3 6 3 Sparks - Now That I Own the BBC
11 14 11 2 Corona - The Rhythm of the Night
12 N 1 12 Army of Lovers - Crucified (Massive Luxury Overdose, 1991)
13 12 6 5 Den Harrow - Bad Boy
14 7 7 1 Miko Mission - The World Is You
15 10 8 3 The Other Two - Tasty Fish

Rock

1 6 8 1 Pulp - Disco 2000
2 2 5 2 Pink Floyd - Learning to Fly
3 4 4 3 Morrissey - Everyday Is Like Sunday
4 7 3 7 James - She's a Star
5 11 2 5 U2 - The Fly
6 13 2 6 Big Audio Dynamite - E=MC2
7 1 5 1 Manic Street Preachers - Motorcycle Emptiness
8 12 2 8 The Housemartins - Caravan of Love
9 5 5 1 Don Henley - Boys of Summer
10 10 3 10 Slade - Run Runaway
11 3 6 3 The Smashing Pumpkins - Tonight, Tonight
12 N 1 12 The Waterboys - The Whole of the Moon (This Is the Sea, 1985)
13 N 1 13 Suede - Beautiful Ones (Coming Up, 1996)

14 8 6 6 Then Jerico ‎– The Big Area
15 9 4 9 Survivor - I Can't Hold Back

Na razie podziękowałem:
Voice Of The Beehive - Monsters and Angels
Sonia - Listen to Your Heart
Average White Band - Let's Go Round Again
Valerie Dore - The Night
Blue Zoo - Somewhere In The World There's A Cowboy Smiling
It Bites - Calling All the Heroes

Top Retro notowanie 14 19.09. 2012

Pop & Wave

1 2 6 1 Pet Shop Boys - Jealousy
2 1 6 1 A-Ha - I've Been Losing You
3 4 3 3 Real Life - Face to Face
4 5 5 4 Johnny Hates Jazz - I Don't Wanna Be a Hero
5 10 2 6 Animotion - Obsession
6 14 2 7 The Human League - Love Is All That Matters
7 3 6 1 Robert Palmer - Know By Now
8 6 4 6 Michael Cretu - Samurai
9 12 3 9 Robin Gibb - Boys Do Fall in Love
10 13 3 10 Bros - I Owe You Nothing
11 N 1 11 Thompson Twins - Doctor, Doctor (Into the Gap, 1984)
12 9 6 9 Holly Johnson - Heaven's Here
13 7 8 1 Ivan - Fotonovela
14 8 10 2 The Adventures - Broken Land
15 11 9 1 OMD - Pandora's Box

Dance

1 3 3 1 Depeche Mode - Everything Counts

2 4 7 2 The KLF - What Time Is Love?

3 5 6 3 Trans-X - Living on Video
4 6 4 4 Papa Dance - Pocztówka z wakacji
5 1 5 1 Electronic - Disappointed
6 9 2 6 Erasure - Oh l'Amour
7 8 3 7 Living In The Box - Living In The Box
8 2 6 1 New Order - Bizarre Love Triangle
9 11 3 9 Corona - The Rhythm of the Night
10 12 2 10 Army of Lovers - Crucified
11 N 1 11 Saint Etienne feat. Etienne Daho - He's on the Phone (singiel z 1995)
12 7 5 7 The Twins - Ballet Dancer
13 N 1 13 Prince Ital Joe feat. Marky Mark - United (Life in the Streets, 1994)
14 10 7 3 Sparks - Now That I Own the BBC
15 13 7 5 Den Harrow - Bad Boy

Rock

1 2 6 1 Pink Floyd - Learning to Fly
2 3 5 2 Morrissey - Everyday Is Like Sunday
3 5 3 3 U2 - The Fly
4 4 4 4 James - She's a Star
5 6 3 5 Big Audio Dynamite - E=MC2
6 8 3 6 The Housemartins - Caravan of Love
7 12 2 7 The Waterboys - The Whole of the Moon
8 13 2 8 Suede - Beautiful Ones
9 10 4 9 Slade - Run Runaway
10 1 9 1 Pulp - Disco 2000
11 7 6 1 Manic Street Preachers - Motorcycle Emptiness
12 9 6 1 Don Henley - Boys of Summer
13 N 1 13 Journey - Separate Ways (Worlds Apart) (Frontiers, 1983)
14 15 5 9 Survivor - I Can't Hold Back
15 11 7 3 The Smashing Pumpkins - Tonight, Tonight

Na razie podziękowałem:
Corey Hart - Sunglasses at Night
Miko Mission - The World Is You
The Other Two - Tasty Fish
Then Jerico ‎– The Big Area